Nad bazą wojsk powietrznych Stanów Zjednoczonych w Guam zrzucono ostatnio dwa tysiące nietypowych spadochroniarzy. Na tekturowych sznurkach z czaszą z bibuły zawisły… zdechłe myszy.

Nie był to ani happening, ani fragment realizacji szalonego filmu, tylko pierwsza odsłona wspólnej misji United States Air Force i Ministerstwa Rolnictwa. A chodzi o wyeliminowanie choć części trujących nadrzewnych węży z gatunku Boiga irregularis stanowiącego na wyspie ogromny problem. Myszy nafaszerowano paracetamolem stanowiącym aktywną część Tylenolu. Węże po skonsumowaniu swoistych koni trojańskich mają dokończyć żywota, pozostałym zwierzętom żyjącym na wyspie nic ponoć nie grozi. Do operacji „Zdechła Mysz” użyto nisko lecących śmigłowców.

Jeśli pierwsza inwazja mysz na Guam zakończy się sukcesem czekają nas kolejne akcje desantowe. Koszt programu walki z wyjątkowo natrętnymi wężami to ok. 8 mln dolarów. Baza amerykańskich wojsk to obszar zaledwie 50 km długi i szeroki na 10 km. Na tym kawałku wyspy położonej na zachodnim Pacyfiku rezyduje jednak 2 mln tych gadów. Gatunek zwany tu brown tree snake rozmnożył się niemiłosiernie, choć przybył tu dopiero 60 lat temu. Węże są na Guam dosłownie wszedzie. Doszło do tego, że jedyne ptaki można tu spotkać w domowych… klatkach, bo w naturalnym środowisku nie pożyłyby zbyt długo.

Jad brown tree snake choć nie jest trujący śmiertelnie to jednak ukąszenie brązowego węża wymaga lekarskiej interwencji, częste wyłączenia prądu to również ich zasługa. Dla mieszkańców wyspy są prawdziwym utrapieniem i choć całość akcji wygląda nieco humorystycznie (łatwo sobie wyobrazić widok padłej myszy lecącej jako przynęta na spadochronie) to problem jest poważny.

A mnie przypomniał się dowcip zasłyszany w hotelu w Tajlandii, gdy nie znający dobrze angielskiego polski turysta interweniuje telefonicznie na wniosek przerażonej żony, która odkryła w pokoju mysz. – Heloł! – zaczyna rozmowę Polak. – Hello! – odpowiada konsjerż.  – Du ju noł  „Tom and Dżery”? – pyta nasz rodak. – Yes – odpowiada recepcjonista. – Dżery is hijer! Kończy zadowolony z siebie turysta.

Sławomir Sobczak

meritum.us