Wraca Franek do swojego bejsmentu na Jackowie z całą opuchniętą twarzą. Wściekły mówi do swoich współlokatorów.
– Rozbolał mnie strasznie w pracy ząb to i poszedłem do pierwszego lepszego dentysty. Ale ten amerykański lekarz okazał się jakiś nierozgarnięty. Ja mu mówię, że “tu” mnie boli, “tu“, a on mi wyrwał dwa zęby.
Na to jeden ze słuchających opowieści obolałego kolegi skonstatował:
– I tak masz dużo szczęścia, że nie powiedziałeś mu, że “ten” cię boli, “ten”…