1128-wikileaks-censoredInternetowa witryna WikiLeaks dokonała właśnie historycznego wręcz zamachu na metody od wieków praktykowane w światowej dyplomacji. Wszak od zarania jakiejkolwiek państwowości normą były zakulisowe pertraktacje czy też infiltracja wroga, a także swoiście pojęta kontrola potencjalnego sprzymierzeńca. Nawet po latach nikomu nie przychodziło do głowy, aby tajne dyplomatyczne gry i gierki upubliczniać. Działający od trzech lat portal, kojarzony głównie z Australijczykiem Julianem Assange oraz Niemcem Danielem Schmittem, dokonał jednak w tej materii rewolucyjnego przełomu. W imię tzw. transparencyjności, która – według publicznej deklaracji pierwszego z wymienionych – powinna obowiązywać we wszelkich dziedzinach życia w XXI wieku witryna upublicznia najbardziej sekretne dyplomatyczne poczynania. Wszyscy polujący na sensacje biją brawo, tylko że ta “przejrzystość” może zachwiać międzynarodowym ładem, poróżnić sojuszników, skompromitować parę postaci ze świecznika światowej dyplomacji oraz – co najniebezpieczniejsze – narazić życie wielu osób. Stąd konsekwencje działalności WikiLeaks mogą być przerażająco okrutne.

Dziennik “New York Times” zamieścił na swoich stronach internetowych przecieki z portalu Wikileaks. Ujawnia on poufne dokumenty dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych. Dokumenty zawierają “brutalnie szczere” opinie na temat zagranicznych przywódców i szczerą ocenę zagrożeń terrorystycznych i nuklearnych – pisze “NYT”, cytowany przez agencję Reutera.

Według ujawnionych dokumentów rząd Chin prowadził “skoordynowaną kampanię komputerowego sabotażu” wymierzoną w USA i ich sojuszników, a saudyjscy donatorzy pozostają najważniejszym źródłem finansowania terrorystycznej Al-Kaidy. Z korespondencji dyplomatów wynika też, że minister obrony USA Robert Gates uważa, że jakikolwiek atak militarny na Iran opóźniłby jedynie jego program nuklearny o dwa do trzech lat.

Portal NYT zacytował też inny fragment dokumentów, według którego Iran otrzymał od Korei Północnej zaawansowane technologicznie pociski rakietowe, mogące uderzyć w Europę Zachodnią. USA niepokoiły się też, że Iran może wykorzystać otrzymane rakiety, jako elementy składowe do budowy rakiet dalekiego zasięgu.

Z dokumentów zamieszczonych na stronach internetowych brytyjskiego dziennika “The Guardian” wynika, że Arabia Saudyjska wzywała Stany Zjednoczone do zbombardowania Iranu. Saudyjczycy naciskali na Amerykanów w sprawie bombardowania, które uniemożliwiłoby rozwój programu nuklearnego Iranu.

Inne dokumenty, które przywołuje “TG” dotyczą relacji Chin i Korei Północnej oraz rosnącej destabilizacji Pakistanu. Opublikowane zostały także szczegóły tajnych działań służb amerykańskich w Jemenie, mających na celu osłabienie Al-Kaidy, a także informacje o rzekomych powiązaniach władz rosyjskich z zorganizowaną przestępczością.

Z informacji zamieszczonych na internetowych stronach niemieckiego tygodnika “Der Spiegel” wynika, że wśród zdobytych przez WikiLeaks dokumentów znalazło się 970 depesz dyplomatycznych, wysłanych do Waszyntgonu z Polski. 31 z nich oznaczono klauzulą “tajne”, ponad 560 ma natomiast klauzlę “poufne”.

– Ujawnienie depesz amerykańskich dyplomatów to będzie poważny cios w Stany Zjednoczone – mówi doradca prezydenta Tomasz Nałęcz. Niewykluczone, że odbije się to również na sojusznikach USA. Bezpieczeństwo Polski w znacznej mierze jest budowane na współpracy z Amerykanami, więc to, co godzi jednak w politykę amerykańską, rykoszetem godzi też i w naszą politykę i nasze bezpieczeństwo, także chyba niestety ta publikacja może dużo bardziej bulwersować świat niż dotychczasowe – powiedział Tomasz Nałęcz.

Amerykanie ostrzegli wcześniej Polskę, że wśród materiałów, które zamierza opublikować portal Wiki Leaks są także dokumenty dotyczące naszego kraju. Rzecznik MSZ-u i politycy sugerują że może chodzić o sprawę tarczy antyrakietowej, która miała być budowana u nas.

Pentagon potępił Wikileaks za opublikowanie tajnych dokumentów Departamentu Stanu USA i poinformował, że podjął kroki, by zwiększyć bezpieczeństwo tajnych dokumentów amerykańskich sił zbrojnych. Rzecznik Pentagonu Bryan Whitman określił ujawnienie tajnych informacji, jako bezmyślne i niebezpieczne.

Dodał też, że ministerstwo obrony podjęło liczne kroki, aby zapobiec takim incydentom w przyszłości i przytoczył, jako przykład takich działań uniemożliwienie ściągania poufnych danych komputerowych na przenośny sprzęt informatyczny.

LP meritum.us, PAP