1230-rudna-cc

Dramat na zakończenie roku. W kopalni w Polkowicach zginęło dzisiaj trzech górników, w dodatku wszyscy to młodzi ludzie. Przyczyny bardzo mocnego wstrząsu, które spowodowało tragedię, na razie nie są znane. Do wypadków w polskim kopalnictwie zazwyczaj dochodzi na Górnym i Dolnym Śląsku, w starych kopalniach węgla kamiennego. W przypadku wydobywania miedzi w okolicach Lubina tragiczne zdarzenia mają miejsce bardzo rzadko.

Trzech górników zginęło w wyniku silnego wstrząsu, do jakiego doszło w Zakładach Górniczych Rudna w Polkowicach. 24 górników udało się bezpiecznie ewakuować na powierzchnię. Ośmiu z nich odniosło obrażenia. Pomoc rodzinom ofiar zapowiedział premier Donald Tusk.

Wstrząs odczuwalny był na powierzchni w Polkowicach oraz w oddalonym o 20 km Lubinie.

Jak poinformował Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM Polska Miedź SA tąpnięcie miało miejsce na głębokości 1000 metrów.

W kopalni zakończyła się akcja ratownicza. Do niespodziewanego wstrząsu doszło o 9.56. Ratownicy natychmiast rozpoczęli ewakuację górników z kopalni. W strefie zagrożenia znalazło się 27 górników. 24 z nich udało się wydostać na powierzchnię.

W wyniku wstrząsu zginęło trzech górników. Pierwszy z nich to 35-letni mieszkaniec Polkowic, operator maszyn i urządzeń, który pracował w kopalni od 18 lat. Pozostali mieli odpowiednio 32 i 22 lata.

Sześciu górników doznało lekkich obrażeń i zostali opatrzeni przez lekarza. Dwóch z potłuczeniami trafiło do szpitala w Głogowie. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Po zakończeniu akcji ratunkowej prezes Wyższego Urzędu Górniczego podjął decyzję o powołaniu specjalnej komisji do zbadania i ustalenia przyczyn wypadku.

Wyrazy współczucia rodzinom ofiar przekazał premier Donald Tusk, który zapowiedział pomoc rządu bliskim zabitych. – Chcę zapewnić wszystkich bliskich nie tylko o naszej pamięci i solidarności, ale także o oczywistej i koniecznej pomocy – oświadczył Tusk.

lp meritum.us, PAP, IAR, TVP Info