Jarosław Kaczyński składa wizytę w przedszkolu. Prezes PiSu zagaduje Jasia: – Czy wiesz chłopczyku, kto zjadł czerwonego kapturka? Jasiu bez najmniejszego zastanowienia: – Słyszałem, że wilk, ale znając pana, to pewnie Donald Tusk.
***
Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie skąd się wziąłem?
Jestem wesoły Donek, prezydentem zaś jest Bronek.
Zdrożały: benzyna, cukier i gaz,
więc wam obiecam coś jeszcze raz!
***
Dlaczego Nelli Rokita była największą poliglotką w poprzednim Sejmie?
Bo nie tylko mówiła w sześciu językach, ale w dodatku we wszystkich naraz.
***
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił dwóch pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta: – Co z tym zrobimy? Sędzia się zastanowił i odpowiada: – Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki, 8 lat za próbę ucieczki.
***
Do żołnierza pilnującego wejścia do kancelarii premiera podchodzi dystyngowany staruszek i prosi: – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim…
– Proszę pana – tłumaczy wojskowy – Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
– No tak. Dziękuję – mówi staruszek i odchodzi.
Następnego dnia sytuacja się powtarza: – Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim…
– Proszę pana. Pytał pan już wczoraj, a ja panu odpowiedziałem, że pan Kaczyński nie jest już premierem…
Staruszek znów dziękuje i odchodzi. I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym pytaniu żołnierz nie wytrzymuje: – Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
– Wiem panie oficerze – uśmiecha się staruszek. – Ale ja po prostu uwielbiam tego słuchać.
***
Prezes PiS wchodzi do sklepu. Wkłada do koszyka kurczaki, ziemniaki i dwa wina. Idzie do kasy. Wykłada przed nią kurczaki i ziemniaki.
– A te wina – pyta kasjerka?
– To wina Tuska – odpowiada prezes PiS.
***
Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mieli zderzenie czołowe. Z jednego rozbitego auta wysiada potłuczony Kaczyński, z drugiego Tusk z kilkoma siniakami. Kaczyński:
– To cud, że żyjemy.
– No właśnie. To musi być znak, żebyśmy się wreszcie pogodzili – dodaje Tusk.
– Tak, koniec wojny między nami – zgadza się Kaczyński. I wyciąga piersiówkę, mówiąc:
– Napijmy się, żeby to uczcić.
Tusk wziął butelkę, pociągnął kilka łyków i oddał Kaczyńskiemu. Ten nie napił się, lecz zakręcił butelkę i schował.
– A ty? – pyta Tusk Kaczyńskiego.
– A ja poczekam, aż przyjedzie policja!
***
Co robi Jarosław Kaczyński w celu uspokojenia światowych rynków finansowych?
Zakłada konto bankowe!
***
Po czym się poznaje, że polityk kłamie?
Po tym, że porusza ustami…
***
Żeby zwiększyć frekwencję na sali podczas obrad Sejmu, zaczęto na korytarz wypuszczać tygrysy. Jednak po pewnym czasie zdarzył się śmiertelny wypadek i tygrysy usunięto. Tygrys robi wyrzuty drugiemu tygrysowi:
– Na co ci była ta sprzątaczka? Ja tydzień temu zjadłem czterech posłów i do tej pory tego nikt nie zauważył.
***
Rząd ma pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia. Proponuje, żeby głodni zjedli bezrobotnych.
***
– Słyszałem, że chcesz wyjechać z Polski na stałe.
– Tak, z dwóch powodów.
– Jakich?
– Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrali liberałowie.
– Nie martw się. Teraz porządzą, ale za 4 lata dojdzie do władzy skrajna prawica z Kaczyńkim na czele.
– I to jest właśnie ten drugi powód.
***
Podchodzi dziennikarz do posła i mówi:
– Panie pośle, tak na pana patrzę. Pan już pół roku pisze ustawę i nic. Pan nawet chodzi po Sejmie tak wolno. Czy jest coś, co pan robi szybko?
Poseł spogląda na dziennikarza i odpowiada:
– Szybko to ja się meczę.
***
Kobieta twierdzi przed sądem, że była wprawdzie trzy razy zamężna, ale nadal jest dziewicą. Sędzia pyta, jak to było możliwe.
– Mój pierwszy mąż był impotentem, drugi homoseksualistą, a trzeci politykiem.
– I co z tego? – dziwi się sędzia.
– Ten trzeci tylko obiecywał i obiecywał…
***
Dziadek parkuje starego maluszka pod sejmem. Wyskakuje ochroniarz:
– Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest Sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie!
Dziadek na to:
– Ja się nie boję, mam alarm.
***
Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
– Jak się czujecie chłopaki? – zażartował Wałęsa.
– Znakomicie – zażartowali stoczniowcy.
***
W jakiejś mieścinie odbywa się wiec. Na podium stoi gość w garniturze i wykrzykuje:
– Precz z obłudą! Precz z pedofilią! Precz z…
Wychodzi kobiecina z tłumu słuchaczy i zdecydowanie mu przerywa:
– Panie! Coś się pan tych księży tak uczepił?!
***
Chirurg poszedł, aby sprawdzić, jak się miewa jego bardzo słynna pacjentka po operacji. Kiedy wszedł do jej pokoju nie spała, wiec ją zbadał.
– Kiedy będę mogła znów prowadzić normalne życie seksualne? – spytała.
Chirurg zamarł z przerażenia, co wzbudziło podejrzenia pacjentki.
– Coś nie tak doktorze? Będę mogła czy nie? – dopytywała się pacjentka.
– Nie, nic się nie stało, wszystko będzie dobrze pani Lewinsky, tylko że nikt mi jeszcze nie zadał takiego pytania po operacji usunięcia migdałków – odpowiedział lekarz.
***
Niemcy walczą o pokój, Żydzi toczą wojnę, a Polacy robią interesy…
Oto, co ten kapitalizm z nacji porobił…
***
Po 10-letniej hibernacji wybudzono Obamę i Putina. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć: – Ale jaja, USA przeszły na komunizm!
Obama też bierze gazetę i zaczyna też ryczeć ze śmiechu, w końcu mówi: – Tu jest napisane, że ostatnio doszło do incydentów na granicy polsko-chińskiej.
***
Szwejk zwiedza schron pod Kremlem. Pokazują mu różne rzeczy i inne zdobycze siły Rosji. Dochodzą do najważniejszego miejsca:
– A tu Szwejku widzisz trzy guziki: czerwony, żółty i niebieski. Jak naciśniemy niebieski – bum! i nie ma Ameryki, naciskamy żółty – bum! i nie ma Chin. Naciskamy czerwony – bum! Na świecie zostaje tylko Rosja!
Szwejk drapie się po głowie i mówi:
– To mi przypomina historię Kuby Ptrlicki z Pardubic, który też miał trzy kolorowe nocniki pod łóżkiem, ale jak raz wracał uchlany do domu to się zesrał na schodach!
aby przeczytać wszystkie ŻARCIKI kliknij tutaj
