Według podanych z opóźnieniem szczegółowych danych dotyczących listopadowych wyborów prezydenckich w największej metropolii USA prezydent Barack Obama pobił rekord stulecia uzyskując 81 proc. wszystkich oddanych głosów.
Na Mitta Romney’a głosowało zaledwie 18 proc. nowojorczyków. Opóźnienie spowodowane było zniszczeniami po przejściu huraganu Sandy, w trakcie którego ucierpiała część dokumentacji.
Wynik Obamy okazał się lepszy od uzyskanego przez niego samego w poprzednich wyborach, kiedy to zdobył głosy 79 proc. wyborców w liczącej 8,2 mln mieszkańców metropolii. Jedyną częścią Nowego Jorku, w której poparcie dla prezydenta nieznacznie spadło (z 86 do 84 proc.) był Manhattan.
Nowy Jork uważany jest za najważniejszą twierdzę demokratów z Stanach Zjednoczonych – w ciągu ostatnich sześciu wyborów prezydenckich żaden z kandydatów republikańskich nie zdobył tam nawet ćwierci oddanych głosów. Ostatnim republikaninem, który zwyciężył w Nowym Jorku był w 1924 r. Calvin Coolidge.
Wyjątkowe poparcie dla obecnego prezydenta wiąże się z rosnącym odsetkiem mieszkańców miasta należących do mniejszości o pochodzeniu innym niż europejskie. 29 proc. nowojorczyków to Latynosi, 23 proc. stanowią Afroamerykanie a 13 proc. Azjaci.
ja.gi.
rp.pl
