Julia Pierson została pierwszą kobietą – dyrektorem U.S Secret Service. Pierson jest 23. dyrektorem agencji, która pierwotnie powołana była do walki z fałszerzami pieniędzy.
Absolwentka wydziału kryminalistyki uniwersytetu Central Florida ma 53 lata, zaczęła karierę w tej, mającej już 148 lat historii, instytucji trzy dekady temu, jako agent w Miami, przedtem 3 lata pracowała w policji w Orlando. Ostatnie 5 lat pełniła odpowiedzialną funkcję szefa gabinetu ustępującego dyrektora Marka Sullivana.
Niewątpliwy wpływ na zmianę miał skandal z prostytutkami, w który rok temu uwikłani byli agenci Secret Sevice podczas jednej z misji dyplomatycznych w Kolumbii. Julia Pierson chwalona jest nie tylko za nienaganną służbę ale i za talent organizacyjny, dzięki niej udało się ostatnio przeprowadzić za $250 mln plan modernizacji sieci łączności i zabezpieczenia danych tej jednej z najważniejszych agend rządowych odpowiedzialnych za system finansowy i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie.
Nominację na dyrektora otrzymała pani Pierson z rąk prezydenta Baracka Obamy i nie wymaga ona zatwierdzenia przez Senat. W pokonanym polu został inny czołowy pracownik kierownictwa U.S Secret Service David O’Connor, który również – jak Pierson – przeszedł przez gęste sito przesłuchań przed prezydencką komisją. Sullivan swoją rezygnację z zajmowanego stanowiska ogłosił miesiąc temu.
Pierson staje przed trudnym zadaniem odbudowania nadwerężonego skandalem prestiżu instytucji, która dysponuje budżetem w wysokości $1,5 mld, zatrudnia 3,5 tys. agentów i 1,5 tys. umundurowanych funkcjonariuszy oraz ok. 1,7 tys. osób personelu administracyjnego i technicznego. Posiada 142 krajowe i 23 zagraniczne biura. Musi to wystarczyć do ochrony dygnitarzy amerykańskich w czasie podróży, a tylko w 2011 roku było ich 5,6 tys.w kraju i prawie 400 za granicą. Secret Service odpowiada także za oficjalnych gości rządu amerykańskiego, przeciwdziała korupcji, oszustwom finansowym, kradzieżom tożsamości i przestępczości komputerowej.
Cytowani przez “Washington Post” znawcy tematu twierdzą, że kandydatura Julie Pierson nie jest odpowiednia ze względu na jej małe doświadczenia w pracy w terenie, większość swoich zadań w agencji Pierson wykonywała zza biurka, aczkolwiek w latach 1988–1992 była w zespole agentów dbających o bezpieczeństwo prezydenta Georga H.W. Busha. Dla kontrastu jej rywal do stanowiska, O’Connor ma za sobą wieloletnią służbę przy ochronie papieża, kilku amerykańskich prezydentów i paru kandydatów na prezydenta w Stanach Zjednoczonych.
Amerykańskie media z rozbawieniem cytują wspomnienia jednego z agentów, który opowiada jak Pierson wysłana z ekipą do ochrony prezydenta Busha w czasie parady w swoim rodzinnym mieście Orlando przebrana była za jedną z postaci bajek Disneya.
Publiczność ją ponoć pokochała, czy pierwsza kobieta-szef U.S. Secret Service będzie równie skuteczna w walce z terrorystami i innymi zbirami czyhającymi na bezpieczeństwo naszego kraju? Miejmy nadzieję.
SS
meritum.us
