Okazuje się, że szczęśliwy wygrany 338 milionów dolarów w miedzystanowej loterii PowerBall z Passaic w New Jersey to niezły gagatek, a pieniądze spadły mu niczym manna z nieba w idealnym momencie. Zadłużony bowiem był w stopniu grożącym mu pobytem za kratkami.

Jak się okazuje, wielki wygrany międzystanowej loterii PowerBall sprzed kilku dni, Pedro Quezada zalega z alimentami na swoje dzieci w wysokości $29 tysięcy. Teoretycznie szczęśliwiec może nawet być za dług aresztowany ale ze spłatą zaległości imigrant z Dominikany nie będzie miał większych problemów, a piątka jego potomstwa w wieku od 5 do 23 lat też raczej biedy już nie zazna. Quezada wybrał opcję gotówkową zamiast 30 rocznych rat i z $338 mln dostanie po odjęciu wszystkich podatków czek na $152 mln.

Spożywczy sklep, którego właścicielem jest wybraniec losu, Apple Deli & Grocery jest już na sprzedaż. Quezada ma wyrokiem sądu płacić alimenty od 2009 roku, wygrana w PowerBall wybawiła go z niezłej opresji, choć znając amerykański wymiar sprawiedliwości na miejscu 44-latka załatwiłbym najpierw sprawę alimentów a dopiero potem poszedł w radosne tango.

$152 mln – da się kupić za to parę rzeczy, choć historia pokazuje, że olbrzymia większość osób, które wygrały majątek na loterii, a nie doszło do fortuny ciężką pracą nie daje sobie rady z presją milionów i prędzej czy później zostają spłukani, o tragediach – gdy nawet tracą z zazdrości innych życie – nie wspominając.

Wracając do głównej wygranej z ostatniej soboty, 23 marca, w PowerBall, czyli mocno działającej na wyobraźnię kwoty 338 milionów zielonych banknotów. Porównajcie Państwo ją z wypłaconą zwycięzcy sumą, a zobaczycie, że w końcowym rozrachunku została zredukowana o połowę. Pewnie, ponad 150 milionów to też astronomiczny majątek, niemniej w porównaniu do puli, a którą walczyła niemal cała Ameryka wypada nader skromnie.

SS, LP

meritum.us