Roman Wrocławski – mistrz świata w zapasach, olimpijczyk z Seulu – stanął dziś przed sądem w Polsce oskarżony o przywłaszczenie mienia.
Po zakończeniu kariery sportowej Wrocławski był właścicielem hurtowni alkoholu w Piotrkowie ale handlował też samochodami, sprzętem sportowym i elektroniką. Oskarżany został przez polskie władze o przestepstwa z lat 90. ubiegłego wieku, w tym o wyłudzenie kredytów na kwotę 350 tys. dolarów do czego miało dojść w latach 1993-94.
Sprawa ciągnęła się od tego czasu w związku z pobytem oskarżonego w USA, Wrocławski był rezydentem naszego kraju. W 2006 roku wydano polski nakaz jego aresztowania, po paru latach Wrocławski sam zgłosił się do prokuratora w Phoenix i spędził siedem miesięcy w areszcie w Arizonie. Tamtejszy sąd odrzucił wniosek obrońców o wstrzymanie deportacji. Z odwołania do Sądu Najwyższego przy powołaniu się na przedawnienie sprawy – czyli statute of limitations – zrezygnował sam Wrocławski. Interwencji Departamentu Stanu nie było i kilka dni temu doszło do deportacji, a sprawa ruszyła w Polsce, przy czym nie dotyczy wyłudzenia kredytu bo temu sprzeciwił się amerykański sąd.
W Stanach 57-letni dziś Roman Wrocławski trenował zapaśników amerykańskich, jego podopiecznym był m.in. mistrz olimpijski z Sydney Rulon Gardner, legenda wrestlingu, pogromca samego Aleksandra Karelina. Był też trenerem oddziałów specjalnych wojska i policji, zajmował się transportem. Jednak najsłynniejszym jego dziełem była książka wydana w 1995 roku “Czy to prawda?”.
W dziele tym Wrocławski przyznał się do współtworzenia giełdy zapaśniczej, opisał jak sprzedawał i kupował walki w Polsce. To właśnie sensacyjny tomik ma być powodem pościgu za ekszapaśnikiem, rodzaj zemsty za ujawnienie prawdy. Tak twierdzi Roman Wrocławski, który zapewniał o swojej niewinności dziennikarzy polonijnych od niepamiętnych czasów. Dziś wiemy, że długie ręce Temidy (albo – jak chce sam Wrocławski – tajemniczych mścicieli) doprowadziły jednego z najbardziej utytułowanych polskich zapaśników przed oblicze sędziego.
Były sportowiec odmówił składania zeznań. Prokuratura wystąpiła o 3-miesięczny areszt. Wrocławskiemu grozi do 5 lat więzienia.
Sławek Sobczak
meritum.us
