Zastrzelony dziś przez policję Tamerlan Carnajew – jeden z podejrzanych o dokonanie strasznego ataku na uczestników maratońskiego święta w Bostonie w ub. poniedziałek – był zdolnym bokserem.

Jak podał dziennik “Chicago Tribune” w 2009 roku chicagowski fighter wagi ciężkiej Lamar Fenner stoczył podczas turnieju o Złote Rękawice w Salt Lake City decydującą o wejściu do finału walkę właśnie z 22-letnim wówczas Tamerlanem Carnajewem. Fenner pojedynek wygrał przez nokaut, by przegrać mistrzostwo Stanów Zjednoczonych z rywalem z Michigan. Mimo porażki chicagowski bokser został reprezentantem USA, o czym marzył Carnajew, który chciał walczyć w tegorocznych finałach turnieju Golden Gloves.

Jak wiadomo – już nie żyje, podobnie zresztą jak Fenner, tyle że ten zmarł parę miesięcy temu z przyczyn naturalnych. Carnajew chciał zostać reprezentantem USA na igrzyska olimpijskie w Rio za 3 lata. Jednocześnie zaatakował swoją nową ojczyznę w sposób tak brutalny i bezsensowny. Pytanie – dlaczego na razie pozostaje bez odpowiedzi.

eSeS

meritum.us