Na podwórku rozmawiają dwa koguty:
– Czy ty z tą kurą to chodzisz na poważnie czy tylko tak dla jaj?

***

Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i pokazać staremu, kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował:
– Dobra, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi naokoło studni, 50 okrążeń.
– Nie ma sprawy, no to zaczynamy – odrzekł młody.
– Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daję ci pół okrążenia forów.
Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakaś ręka chwyta młodego koguta za szyję, na pieniek odrąbuje głowę i słychać:
– Kurka wodna, to już czwarty pedał w tym miesiącu!

***

Farmer kupił młodego koguta, zostawił na podwórzu i poszedł do domu. Za godzinę wychodzi i patrzy, a kogut wszystkie kury gwałci:
– Oj, kogut, bo to się źle skończy.
Farmer poszedł do domu. Wychodzi za godzinę i patrzy, a kogut przeskakuje przez płot i gwałci wszystkie gęsi sąsiada. A farmer:
– Oj, kogut, bo to się źle skończy.
Farmer wraca po trzech godzinach. Patrzy, a kogut leży na ziemi:
– Kogut, mówiłem ci, że to się źle skończy.
A kogut:
– Spadaj, bo mi wrony płoszysz!

***

Zima, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia:
– Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć. Opowiedz mi bajkę.
– Śpij… – mruczy dziadek miś – Nie czas na bajki.
– To pokaż chociaż teatrzyk!
No dobrze – mówi dziadek i sięga za konar. Wyciąga stamtąd dwie ludzkie czaszki, wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
– Docencie Malinowski. Co tak hałasuje w zaroślach? Eee, to pewnie świstaki panie profesorze…

***

Stanął lew na skale i mówi:
– Zwierzęta ładne na lewą stronę, a mądre na prawą.
Żaba stanęła na środku i mówi:
– No i co? Mam się rozdwoić?!

***

Lecą dwie jaskółki nad miastem. Jedna mówi:
– Wiesz co, chyba będzie padać.
– Skąd wiesz?
– Bo się ludzie na nas gapią.

***

– Nasz pies jest coraz bardziej leniwy.
– Dlaczego tak sądzisz?
– Wcześniej, jak chciał wyjść, to przynosił smycz. Teraz podaje nam kluczyki do samochodu.

***

W sklepie zoologicznym klient pyta sprzedawcę:
– Ile kosztuje ta gadająca papuga?
– Musi pan sam ją o to zapytać. Wczoraj powiedziała mi, że nie chce żadnych pośredników.

***

Wraca lisica do domu, aż tu nagle słyszy w krzakach “Ko, ko, ko, ko…”. Długo się nie namyślając robi skok w krzaki, skąd po krótkiej szamotaninie wychodzi wilk i zapinając spodnie mówi:
– Jak to dobrze znać języki obce.

***

Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś szturcha go z tyłu w ramię.
Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, piana z pyska mu leci i mówi:
– Co tu robisz?
– Zgubiłem się – odpowiada facet.
– Ale czego się tak drzesz? – pyta znowu wściekły niedźwiedź.
– Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże – mówi gość.
– No to ja usłyszałem. Pomogło Ci?

***

Przychodzi do lekarza krowa, która ciągle się śmieje. Lekarz pyta:
– Co pani dolega?
A krowa na to:
– Nie wiem, panie doktorze, to chyba po tej trawie.

***

Facet rozmawia przez telefon:
– Halo! Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt?
– Tak, słucham.
– Na drzewie siedzi listonosz i drażni mojego psa…

***

Mała żabka pyta się mamy:
Mamo, skąd się wzięłam? – a mama odpowiada:
– Nie uwierzysz! Bocian cię przyniósł!

***

– Babciu, babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy?
– Żeby cię dobrze widzieć…
– A dlaczego masz takie duże uszy?
– Żeby ciebie dobrze słyszeć…
– A dlaczego masz taki duży nos?
– Bo jesteśmy słoniami, wnusiu…

***

Idzie duży miś i mały miś.
Ten mały patrzy na tego dużego i mówi:
– Ej ty, duży, ile ważysz?
Duży na to:
– No ze 150.
Mały tak na niego patrzy i mówi:
– Nie no, bez jaj.
A duży na to:
– Ano bez jaj, to ze 130.

***

Zima, las, pada śnieg… Między drzewami chodzi niedźwiedź.
To złamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka…
Ogólnie – facet jest wściekły.
Mruczy pod nosem:
– Po jakiego grzyba piłem tę kawę we wrześniu!

***

Z pamiętnika tresera:
Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.

***

Biegnie myszka po lesie i spotyka łosia. Podbiega do niego od tyłu, patrzy i szepcze:
– Niesamowite…
Podbiega z przodu, patrzy i szepcze:
– Niepojęte…
Znowu obiega łosia, patrzy od tyłu i szepcze:
– Niesamowite…
I ponownie biegiem dookoła łosia. Patrzy od przodu i szepcze:
– Niepojęte…
I tak kilka razy. Łoś zdziwiony pyta myszkę:
– O co ci chodzi myszko?
– Patrzę na ciebie łosiu i nijak nie mogę zrozumieć: z takimi
warunkami i takie rogi?!