Oglądanie widowisk sportowych stało się zajęciem niebezpiecznym w Stanach Zjednoczonych.
Przekonali się o tym fani koszykarzy Miami Heat, którzy zgromadzili się, by obejrzeć mecz swoich ulubieńców w znanym miejscu jaki jest bar Shucker’s Bar & Grill w North Bay Village. Pod wpływem ciężaru zawalił się tam taras i ok. 100 osób odniosło rany spadając i odnosząc na szczęście niegroźne obrażenia. Większość ma tylko guzy i najadła się strachu, dłużej hospitalizowano jedną osobę.
Choć bar na północnej stronie Miami nie jest tak kultowy jak South Beach to stanowi jednak miejsce spotkań kibiców z niemal całego świata. Zajście wydarzyło się w połowie spotkania drużyn Miami Heat i San Antonio Spurs w wielkim finale ligii NBA, gdy kibice gremialnie udali się na wielkie patio na papierosa lub zasięgnięcia świeżego powietrza. Niektórzy świadkowie zdarzenia opowiadają o uderzeniu w konstrukcję łodzi motorowej, po którym weranda rozsypała się jak domek z kart.
Jeszcze więcej pecha miała Patricia Higgins, która z córką Caitlin wybrała się na mecz Chicago Blackhawks do hali United Center. Pierwszy mecz finału o Puchar Stanley’a przeszedł do historii z powodu trzech dogrywek, dla pani Hoggins będzie niezapomniany po tym jak hokejowy krążek uderzył ją w głowę powodując poważną kontuzję. Ponad dwanaście szwów założonych przez lekarzy w szpitalu i potężny siniak pod okiem nie zraził jednak ani pani Patrycji, ani reszty rodziny do pięknej dyscypliny sportu jaką jest hokej. Na dzisiejszy mecz wybierają się teraz mąż pani Higgins i syn bo w rękach rodziny jest dwuosobowy karnet całosezonowy. Najważniejsze bowiem teraz dla wszystkich są zwycięstwa “Jastrzębi”, a nie drobne dolegliwości kibiców!
Sławek Sobczak
meritum.us
