Dziennik “Wall Street Journal” doniósł o udanym ataku Amerykanów na lidera Talibów w Pakistanie Hakimullaha Mehsuda.
Do ataku przy użyciu rakiety Longbow Hellfire odpalonej z drona miało dojść przy granicy pakistańskiej w północnej części Waziristanu graniczącego z Afganistanem. Wg BBC Mehsud był szefem pakistańskich Talibów od 4 lat gdy w podobnym ataku – też przy użyciu latających maszyn bezzałogowych – zginął jego poprzednik Baitullah Mehsud. Choć Talibowie z Pakistanu zwani Tehreek-e-Taliban różnią się znacząco od swoich sunnickich fundamentalistów współbraci z Afganistanu, łączy ich nienawiść do Stanów Zjednoczonych i współdziałają wraz z Al Kaidą w atakach terrorystycznych wymierzonych w USA.
Za głowę Hakimullaha Mehsuda wyznaczona była przez rząd waszyngtoński nagroda w wysokości 5 mln dolarów. Na razie nie wiadomo w jaki sposób wojsko amerykańskie namierzyło terrorystę, pewnie nigdy się tego nie dowiemy gdyż program obsługi dronów jest jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic. Z pewnością datę ataku wybrano nieprzypadkowo, właśnie dziś w Londynie premier Pakistanu Nawaz Sharif oświadczył, że władze tego kraju rozpoczęły rozmowy z pakistańską organizacją Taliban. Pakistańscy talibowie domagają się stworzenia w tym kraju państwa islamskiego, a za warunek rozpoczęcia dialogu uznali wycofanie wojsk z rejonów działania ugrupowania i uwolnienie z więzień ich sprzymierzeńców.
Dla tych, którzy odczuwają współczucie dla zabitego terrorysty mała lekcja historii. 9 września 2001 roku zabity został główny przeciwnik Talibów w Pakistanie, przywódca wojsk Sojuszu Północnego Ahmad Szah Masud, który zginął w zamachu dokonanym przez dwóch Tunezyjczyków udających algierskich dziennikarzy. Kiedy Masud potwierdził, iż jest gotowy do odpowiedzi na zadawane pytania z kamery trzymanej przez jednego z arabskich „redaktorów” odpalona została rakieta, która rozerwała Tadżyka zwanego Lwem Pandższiru na kawałki. Dwa dni później zaatakowany został Nowy Jork.
S. Sobczak
meritum.us
