Ostatnim elementem wielkiej fety po zdobyciu przez Chicago Blackhawks Pucharu Stanley’a była dzisiejsza wizyta drużyny w Białym Domu.

W Waszyngtonie Barack Obama przyjął zespół “Czarnych Jastrzębi” już po raz drugi, poprzednio Blackhawks wygrały amerykańsko-kanadyjską ligę w 201o roku. Wyraźnie zadowolony i rozluźniony prezydent na powitanie powiedział: – Od kiedy objąłem tu urząd przyjąłem wielu mistrzów Stanów Zjednoczonych od Bostonu po Nowy Jork, Pittsburgh po Miami, ale tylko jeden zdobył mistrzostwo świata (Amerykanie traktują mistrzostwo lig MLB, NFL, NBA i NHL jak czempionat globu, przyp. autor) dla mojego rodzinnego Chicago i to dwa razy. 

Hokeiści chicagowscy również byli szczęśliwi z przyjęcia w Sali Wschodniej  Białego Domu, kapitan drużyny Jonathan Toews stwierdził: – Czujemy się nie mniej wyjątkowo jak poprzednim razem. Zawsze fajnie jest tu wrócić i poczuć chicagowską dumę w Waszyngtonie. Być tak blisko prezydenta Baracka Obamy to naprawdę szczególna rzecz. 

A pochodzący z “Wietrznego Miasta” przywódca amerykańskiego narodu gratulował zawodnikom, trenerom i pracownikom Blackhawks osiągnięć, przypominając chwilę, gdy sam podczas wielkiej gali w parku Granta po zwycięstwie w finałach ligi planował oryginalnie oddać głos bramkarzowi Corey’owi Crawfordowi.

Prezydent Obama jak każe obyczaj dostał od zespołu hokejowy trykot “Czarnych Jastrzębi” z numerem 13.

Przed wizytą w budynku przy 1600 Pensylvania Avenue kierownictwo i gracze Blackhawks odwiedzili Walter Reed National Military Medical Center.

Sławomir Sobczak

meritum.us