Wszystko zaczęło się na Bliskim Wschodzie, a gdzie się zakończy Bóg Jedyny wie, bo jeśli był początek musi być też koniec.
Nie wiemy na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta na pewno na maczugi. Coś w tym jest, bo wielkie cywilizacje po jakimś czasie upadały. Po wielkości zostały zaledwie małe ślady, z których ciężko coś odtworzyć nawet przy wybujałej wyobraźni.
Kiedy przyjechałem do USA ćwierć wieku temu, rodziła się telefonia komórkowa. Aparat był wielkości cegły, a bateria dwa razy większa. Dzisiaj, choć zajęło to sporo czasu, telefon się zmniejszył, a jego możliwości niesamowicie wzrosły. Podobnie jest z większością sprzętu elektronicznego i tutaj owszem widać postęp. W przemyśle motoryzacyjnym coś drgnęło, ale kosztem jakości. Samochody na wzór komórek wciąż maleją, podrożała benzyna i biednieje społeczeństwo, już nie widać tych olbrzymich fur, które płynęły ulicami miast. Tu i ówdzie zauważa się jakieś twory podobne naszym maluchom. Nowe auta nie są już tak komfortowe i mocne jak ich poprzednicy. Metal zastąpiono plastykiem, a nawet styropianem w przypadku zderzaków.
Są jednak dziedziny, które zatrzymały się w czasie jak np. budownictwo („niskopienne”) czy elektryfikacja. Drewniane szałasy i krzywe słupy z poplątanymi kablami niczym nie wpisują się w krajobraz XXI w. a tym bardziej nie przypominają o postępie technicznym. Nie widzę też żadnych zmian na kolei. Prymitywne wagony i podobne im lokomotywy, z których sypią się śruby i inne pomniejsze części suną jak bajkowa lokomotywa. Można by wymieniać bez końca, ale nie o to chodzi. Niepodważalne jest to, że owa technika czy jej wzrost, zredukowała do minimum zatrudnienie i to jest niepokojące. Maszyny zastąpiły człowieka, ale bez jego udziału też nie mogą pracować. Ktoś musi maszyny ustawiać, konserwować i kontrolować.
Nikt nie pomyślał, co będzie z człowiekiem, który na ogół spłaca pożyczkę za dom, samochód, szkołę. Jeśli się myśli tylko o nadmiernych zyskach, pracownik idzie w zapomnienie. Ktoś, czy coś, musi ograniczyć indywidualne zyski, inaczej chciwy człowiek zostanie sam z dużymi pieniędzmi, ale bez chleba, bo ktoś go musi upiec. Robienie olbrzymiej kasy przez pojedyncze osoby nie sprzyja w żaden sposób gospodarce. Czym więcej milionerów, tym więcej nędzy, bo to akurat idzie w parze. Jeśli bieda się poszerzy, kto kupi wyprodukowany towar? Nie trzeba być geniuszem, by zauważyć w jakim tempie mnożą się fortuny. Ich szybki wzrost każe bić na alarm. Cząstka ludzi opanowała nie tylko ziemię, ale też to, co się w niej znajduje.
Powtarzają się sceny gdzie do tłumu zebranego przed bramą fabryki wychodzi właściciel i wybiera jednego czy dwóch pracowników, których i tak jutro zwolni. Czy to ma się nazywać postępem cywilizacji? A co oznacza przeniesienie fabryk w rejony taniej siły roboczej, jak to nazwać? Jaki to ma związek z okrzyczanym prawem człowieka?
Może to właśnie początek upadku cywilizacji. Wszystko na to wskazuje, bo wszelkie granice rozsądku już dawno człowiek przekroczył. Co zatem oznacza przyspieszenie cywilizacji?
Przede wszystkim bezrobocie, a więc rozwój i tak już niemałej nędzy, oczywiście nie dla każdego. Każą nam pracować coraz szybciej, a płacą coraz mniej, to się nie pokrywa z żadną logiką. Wspomniane telefony komórkowe uczyniły z człowieka robota, bo całodobowa dyspozycyjność nic innego nie może oznaczać. Mamy na świecie wiele przykładów gdzie zachłanność doprowadziła do masowych nieszczęść, choćby szwalnie w Bangladeszu.
Z jednej strony cieszymy się z postępu techniki, z drugiej zaś powinna nas przeszywać trwoga. Modyfikacje roślin, szybki i masowy chów zwierząt niechybnie prowadzą ludzi do upadku. Jest granica gdzie mądrość człowieka się kończy i właśnie do niej zbliżamy się szybkim krokiem, a może już ją przekroczyliśmy.
Niedosyt dużych państw popycha je w wojny, nowo odkryte zasoby mineralne stają się ich powodem. Zdobywanie łupów od dawna nęciło władców, bo życie ponad stan było i jest kosztowne. Nowoczesny świat stwarza wiele atrakcyjnych pokus, którym trudno się oprzeć i tak zamyka się błędne koło. Choć jestem atakowany za ujmowanie się za biednymi, czynię to nadal, gdyż możni wsparcia nie potrzebują. Temat to trudny i mało popularny, ale ktoś musi być po ich stronie.
Cywilizacja nie wszędzie jednakowo dociera, brak środków często ją blokuje i zniekształca.
Powróćmy jednak do jej początków.
Dzieje Mezopotamii są długie, postaram się je przedstawić w skrócie i bez dat.
Cywilizacja sumeryjsko-babilońska jest najstarszą, bo sięga 3500 lat p.n.e.
Sumerowie stworzyli potęgę, wybudowali miasta, opracowali technikę rolną i ustanowili strukturę władzy. To oni wznosili pałace i świątynie, rzeźbili posągi. Największe miasta takie jak Ur, Kisz, Uruk czy Babilon prowadziły ze sobą liczne walki o dominację.
Najazdy koczowniczych ludów jakimi byli Akadowie stworzyły państwo akado-sumeryjskie, którego stolicą został Babilon. Po 200 latach Sumerowie praktycznie przestają istnieć, a rządy sprawują Semici. Hammurabi jeden z większych władców Babilonu podbija rozległy obszar Międzyrzecza. Tworzy kodeks nowego prawa zgodnego z zasadą” oko za oko, ząb za ząb”
Po śmierci tegoż władcy podbita przez Asyrię potęga upada. Powstaje Nowobabilońskie państwo i zniszczony Babilon przekształca w olbrzymią twierdzę. Nowy władca Nabuchodoza utrzymuje ten stan do śmierci, a po niej znowu zaczynają się walki. Zmieniają się rządy, aż perski król Cyrus II Wielki pokonuje ostatniego władcę Babilonu i Mezopotamia przekształca się w perską prowincję. Na tym kończą się dzieje Międzyrzecza, gdzie zaczęło się wszystko: a wiec uprawa zbóż, warzyw i owoców, hodowla zwierząt domowych
Powstały pierwsze tamy i system nawadniania pól, budowle z cegły w tym świątynie, koło, które miało i ma wielkie zastosowanie niemal w każdej dziedzinie. Zaczęto produkować szkło, pierwsze słoneczne zegary, powstał system miar i wag. Rozwijała się medycyna, astronomia i choć wtedy nie latano na księżyc, to zapoczątkowano tę drogę. Początki arytmetyki, sztuki, powstały pierwsze portrety. W metalurgii pojawiły się: złoto, srebro, miedź i brąz. W Mezopotamii zaczęto stawiać pierwsze znaki pisma klinowego na kamiennych tablicach.
Warzono piwo i robiono broń. Myślę, że do dzisiaj spijamy, co nawarzyliśmy przed naszą erą na nowo kujemy stal nadając mu wciąż nowsze kształty, ale zabijanie jest wciąż takie samo.
Władysław Panasiuk
meritum.us
