
Dolar amerykański (USD) walczy w poniedziałek o utrzymanie wzrostu z piątku, gdy jego najdłuższa passa strat od dekady spowodowała, że znaczna część rynku jest strukturalnie pozbawiona amerykańskiej waluty. Dodatkowo silne wyprzedanie sprawiło, że USD jest obecnie wysoce podatny na wszelkie optymistyczne wiadomości. Kurs EUR/USD nieznacznie spada na początku nowego tygodnia oscylując w okolicach 1,1770. Dolarowe niedźwiedzie zostały przyłapane przez lepszy raport o płacach i zatrudnieniu w USA w piątek. Mimo to USD siódmy tydzień z rzędu zakończył poniżej ceny otwarcia. – Nasz portfel od kilku tygodni opiera się na założeniu spadku wartości dolara w wyniku wzrostu liczby zakażeń COVID-19 w USA, co utworzyło lukę w krótkoterminowych wynikach gospodarczych, zwłaszcza w porównaniu z Europą. Nasze stanowisko koncentruje się na strefie euro, co odzwierciedla również strukturalną poprawę ram polityki europejskiej w następstwie porozumienia w sprawie funduszu naprawczego – napisali analitycy JPMorgan w notatce. Poranna zmienność jest niewielka w związku z wakacjami w Tokio i znaczną niepewnością co do tego, czy decydenci w USA mogą uzgodnić nowy pakiet wsparcia fiskalnego dla gospodarki dotkniętej negatywnymi skutkami pandemii. Marszałek Izby Reprezentantów Nancy Pelosi i sekretarz skarbu Steven Mnuchin powiedzieli w niedzielę, że są otwarci na wznowienie rozmów pomocowych na temat COVID-19 po tym, jak prezydent Donald Trump podjął działania wykonawcze w sprawie zasiłków dla bezrobotnych. Jednocześnie inwestorzy obawiają się ponownego zaostrzenia napięć na linii USA-Chiny w związku z rozmowami handlowymi zaplanowanymi na 15 sierpnia, mimo że Waszyngton nałożył sankcje na wysokich rangą urzędników w Hongkongu i Chinach. Każde załamanie rozmów przyniosłoby korzyści dolarowi i bezpiecznemu frankowi szwajcarskiemu kosztem japońskiego jena i walut surowców, takich jak dolar australijski czy kanadyjski. W miarę narastania napięć między Chinami, a Stanami Zjednoczonymi oraz obaw przed drugą falą zachorowań w niektórych częściach Azji i Europy ekonomiści z Rabobanku są zdania, że siła wyprzedaży dolara jest przesadzona. Spodziewają się cofnięcia kursu EUR/USD do strefy 1,16 w nadchodzących tygodniach. – Biorąc pod uwagę obawy związane z drugą falą koronawirusa i negatywne konsekwencje dla światowej gospodarki, oprócz rosnących napięć w Chinach, widzimy ryzyko, że niedawny pośpiech w wyprzedaży dolara może zostać szybko zahamowany – napisano w raporcie. – Światowe zapotrzebowanie na dolary niemal na pewno oznacza, że będzie pośpiech, aby zabezpieczyć fundusze w USD w przypadku dalszego załamania zaufania na rynkach. W związku z tym w nadchodzących tygodniach spodziewamy się cofnięcia EUR/USD w kierunku 1,16 – podsumowano.

Berkshire Hathaway zwycięski
Warren Buffett ma powody do zadowolenia. Berkshire Hathaway Inc., czyli holding, którego legendarny inwestor jest szefem, zaprezentował całkiem dobre wyniki za II kw. 2020 r. Berkshire Hathaway, spółka Warrena Buffetta, wykazała aż 87-proc. wzrost zysku w II kw. 2020 r. wraz ze wzrostem wartości spółek wchodzących w skład portfela holdingu na fali zwyżki na amerykańskich rynkach. Zysk zwiększył się z 14,1 mld dol. w analogicznym okresie rok temu, do 26,3 mld dol. w drugim kwartale tego roku. Spółka dokonała także odpisu 10 mld dol. od wartości spółki zależnej Precision Castparts Corp., zajmującej się produkcją specjalistycznych elementów do maszyn lotniczych czy statków kosmicznych w związku z kryzysem w branży lotniczej. Firma zwolniła 10 tys. pracowników, czyli około 30 proc. załogi. Buffett wielokrotnie podkreślał, że należy zwracać szczególną uwagę na dochody spółek wykluczając zyski nadzwyczajne oraz te wynikające z inwestycji. Zatem, zysk operacyjny Berkshire w II kw. 2020 r. spadł o 10 proc. do 5,5 mld dol. względem 6,1 mld dol. rok wcześniej, wskutek skutków kryzysu, który dotknął spółki kontrolowane przez grupę. Analitycy twierdzą, że choć zysk operacyjny potwierdza, że spółki zależne od Berkshire ocierpiały w związku z pandemią, to sytuacje nie jest aż tak zła, jak się spodziewano, głównie z uwagi na to, że firma ubezpieczeniowa Geico oraz koleje BNSF poradziły sobie w tym trudnym kwartale całkiem dobrze. Geico zyskało na zmniejszonej ilości wypadków z uwagi na mniejszą aktywność kierowców na drogach, a BNSF umiejętnie zredukowało swoje koszty operacyjne. Jednak tak duży wzrost zysku w II kw. 2020 r. zależy przede wszystkim od ceny akcji jednej spółki: Apple Inc. Zwyżka kursu producenta iPhone’ów aż o 52 proc. od początku roku spowodowała sytuację, w której spółka ta stanowi 44 proc. portfela Berkshire. Natomiast kurs akcji klasy A samego Berkshire Hathaway od początku roku spadł o ponad 7 proc., jednak od dołka z pandemii z 23 marca, gdy cena za akcję obniżyła się nawet do 240 dol., kurs wzrósł już o 31 proc. Sam Warren Buffett zainwestował w drugim kwartale rekordowe 5,1 mld dolarów w akcje Berkshire Hathaway. Na początku maja Buffett mówił, że Berkshire trzyma dużo gotówki aby być przygotowane na każdy kierunek rynku w związku z trwającą pandemią. Szukając niedowartościowanych aktywów doszedł widać do wniosku, że można za takie uznać akcje jego własnego wehikułu inwestycyjnego. Na rynku nie wywołuje to zdziwienia.
