
Ceny ropy wzrosły w środę po tym, jak raport branżowy pokazał, że w zeszłym tygodniu zapasy ropy w USA spadły bardziej, niż oczekiwali analitycy, pisze Reuters. Amerykański Instytut Naftowy podał we wtorek, że w zeszłym tygodniu zapasy ropy spadły o 4 mln baryłek. Analitycy spodziewali się, że będzie to spadek o 2,9 mln baryłek. Stany Zjednoczone zgromadziły też mniej benzyny i destylatów. W środę inwestorzy dostaną twarde dane z Amerykańskiego Departamentu Energii (EIA), gdzie oczekuje się spadku zapasów na poziomie 2,875 mln brk wobec poprzedniego odczytu na poziomie -7,373 mln brk. Zauważmy, że wczorajszy raport API zaczął już kreować pewne oczekiwania co do cen ropy WTI, gdyż pokazał silniejszy spadek zapasów ropy na poziomie 4,4 mln brk wobec oczekiwanych -3,1 mln brk. Poprzednio mieliśmy jednak -8,6 mln brk. Część inwestorów zakłada zatem, że dzisiejsze dane z EIA wskażą pewną zależność większej dynamiki kurczenia się zapasów czarnego, płynnego surowca. To idealnie wpisałoby się we wzrostowy układ techniczny, w którym wyczuwa się pewną presję popytu wg silnych wskaźników analizy technicznej.

Po szaleńczym rajdzie na północ, cena złota w końcu rozpoczęła korektę. Na potencjalne osunięcie wskazywała już akcja cenowa z piątku. Ogromna przecena, największa od 2013 roku nastąpiła wczoraj, kiedy kontrakty terminowe na złoto spadły o niemal 5,7 proc. Dziś natomiast testowany jest poziom 1900 dolarów za uncję, który działa jako wsparcie. Skąd tak duże spadki? Kontrakty terminowe na złoto gwałtownie osunęły się podczas wczorajszej sesji, gdy światowe akcje i rentowności amerykańskich obligacji na fali optymizmu odnośnie perspektyw opracowania szczepionki i oznak spowolnienia liczby nowych przypadków COVID-19 w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił we wtorek, że Rosja jako pierwszy kraj zarejestrowała szczepionkę przeciwko koronawirusowi odpowiedzialnemu za pandemię. Szczepionka została opracowana w moskiewskim Instytucie Gamleya po niespełna dwóch miesiącach testów na ludziach Zapowiedź Putina spotkała się z krytyką ekspertów medycznych. Firmy, w tym AstraZeneca i Moderna Inc. prowadzą obecnie ostatnie fazy testów swoich szczepionek w badaniach, które mają wkrótce przynieść rezultaty. Ceny żółtego metalu wzrosły do rekordów, przynajmniej częściowo z powodu szkód ekonomicznych spowodowanych pandemią COVID-19, a potencjał opracowania szczepionki został uznany za niedźwiedzi czynnik dla metalu szlachetnego. Spadek ceny złota (kontrakty terminowe) sięgnął wczoraj 5,67 proc. po tym jak wybite zostały minima niedźwiedziej formacji outside bar z 7. sierpnia. Jak widać na wykresie dziennym poniżej, dziś kurs złota testuje poziom 1900 dolarów za uncję, który może sprawdzić się w roli wsparcia.

Na rynku palladu w ostatnich 20 dniach zmienność wzrosła o blisko połowę, choć notowania zamknęły się w konsolidacji 2325 – 2022 dolary za uncję. Ostatnie lipcowe oderwanie się od 2000 dolarów na północ zostało stłumione przy oporach $2265 – $2325. Stąd obawy o kondycję wsparcia $2022, gdyż na globalnym rynku mamy ciszę informacyjną, jeśli chodzi o zakłócenia covidowe w największych kopalniach RPA, Zimbabwe, USA i Kanadzie. Także Rosja (kluczowy decydent tego rynku) nie ingerowała ostatnio po stronie podażowej palladu, stąd tym bardziej ciekawi rosnąca zmienność w notowaniach oraz korelowanie z silnymi przecenami złota i srebra.

Euro drożeje
Środowy poranek przyniósł kontynuację wzrostu kursu euro. Niemniej jednak notowania wspólnotowej waluty od dwóch tygodni wykazują niewielką zmienność. – Rynek zdyskontował już bowiem scenariusz pogarszającej się sytuacji pandemicznej na świecie, narzędzi przeciwdziałania ekonomicznym skutkom COVID-19 zarówno na gruncie polityki pieniężnej, jak i fiskalnej, scenariusz stopniowego odbicia aktywności gospodarczej po etapie lockdownów w większości państw czy rosnącego napięcia na linii USA-Chiny – napisano w komentarzu dziennym banku Millennium. Rano kurs euro kształtował się na poziomie 4,4124 zł, a więc o ponad pół grosza wyżej niż dzień wcześniej. We wtorek notowania pary euro-złoty podniosły się o jeden grosz. Za dolara amerykańskiego płacono 3,7553 zł, czyli podobnie jak we wtorek wieczorem. Frank szwajcarski wyceniany był na blisko 4,10 zł, o prawie grosz powyżej kursu odniesienia. Funtem brytyjskim handlowano po 4,90 zł, a więc o grosz wyżej niż dzień wcześniej.
