
Akcje amerykańskie wzrosły w środę zapewniając indeksom S&P 500 i Nasdaq rekordowe zamknięcia. Za tymi wynikami stoją m.in. bardzo dobre notowania technologicznych blue chipów. Dow Jones zakończył sesję z wynikiem 28,331.92 pkt (+0,3 proc.). To najlepszy rezultat od sześciu miesięcy. S&P zamknął się na poziomie 3,478.73 pkt (+1,02 proc.), a Nasdaq Composite 11,665.06 pkt (+1,73 proc.) Dla obu indeksów to rekordowe wartości. Wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie wystąpienie prezesa Fed – Jerome Powella. Jak widać nastroje panujące na rynku akcji są fenomenalne, dlatego też inwestorzy spodziewają się ze prezes Rezerwy Federalnej wesprze popyt na tzw “risky assets”, do których oczywiście zaliczają się indeksy giełdowe. Pytanie tylko co się stanie, gdy Powell rozczaruje? Po ostatnich silnych wzrostach, korekta na głównych parkietach, mogłaby być być dynamiczna i głęboka. Dziś inwestorzy na pewno nie powinni narzekać na brak zmienności. W ostatnich dniach możemy obserwować fenomenalne nastroje na rynku akcji w USA. Opawy o pandemie koronawirusa dawno odeszły już w niepamięć, a Nasdaq i S&P500 pną się na coraz wyższe poziomy, wczoraj ponownie oba indeksy ustanowiły nowe rekordy. Technologiczny indeks Nasdaq (US100) niemal zahaczył psychologiczną barierę przy 12000 pkt., która może stanowić najbliższy opór. Niemniej nie ulega wątpliwości, ze trend silnie wzrostowy, dlatego też szukanie odwrotu nie wydaje się dobrym pomysłem. W przypadku gdyby jednak dzisiejsze przemówienie prezesa Fed doprowadziło do korekty, jako najbliższe wsparcie należy traktować dolne ograniczenie układu 1:1. Sytuacja ta nie pozostaje bez znaczenia dla cen złota. Wiele wskazuje na to, że Rezerwa Federalna nie ma innego wyjścia niż ultraluźna polityka monetarna, co dla amerykańskiego dolara oznacza dalszą presję na spadki notowań, zaś dla złota – większe szanse na powrót do zwyżek.

Amazon rośnie, Bezos królem miliarderów
Jeff Bezos jako pierwszy człowiek w historii zgromadził majątek wart ponad 200 mld dolarów. Do „klubu 100 miliardów” należy jeszcze trzech innych założycieli technologicznych gigantów. Jak wynika z prowadzonego przez Bloomberga rankingu najbogatszych ludzi świata, wartość majątku zajmującego pierwsze miejsce Jeffa Bezosa wynosi na chwilę obecną 202 mld dolarów. To oczywiście pokłosie wzrostu cen akcji Amazona, które wczoraj podrożały o 2,85 proc., a od początku roku zyskały blisko 80 proc. Od początku 2020 r. wartość majątku Bezosa wzrosła o 87,1 mld dolarów. Sam ten przyrost dałby mu piąte miejsce na liście najbogatszych ludzi na świecie – zajmujący tę lokatę Bernard Arnault „wyceniany jest” na 86,6 mld dolarów. Czołową czwórkę wraz z Bezosem tworzą inni członkowie „klubu 100 miliardów”. Należą do niego założyciel Microsoftu i weteran list najbogatszych ludzi świata Bill Gates (124 mld dolarów), założyciel Facebooka Mark Zuckerberg (115 mld ) oraz założyciel Tesli Elon Musk (101 mld ). Ten ostatni zwiększył wartość majątku od początku roku o 73,6 mld dolarów, co jest drugim wynikiem po Bezosie. Związane jest to rzecz jasna ze wzrostem cen akcji Tesli, które od początku roku wzrosły o 400 proc. Jak wylicza “Forbes”, nawet po uwzględnieniu inflacji majątek Bezosa jest wart więcej od majątku Billa Gatesa ze szczytu bańki internetowej. Założyciel Microsoftu „wart był” wówczas 100 mld, co odpowiada dzisiejszym 158 mld dolarów. Warto także dodać, że gdyby nie ubiegłoroczny „najdroższy rozwód w historii”, to Bezos byłby jeszcze bogatszy. Rozstając się z żoną Mackenzie, Jeff Bezos otrzymał w wyniku podziału majątku 75 proc. akcji Amazona (choć zachował możliwość wykonywania prawa głosu z akcji przypadłych byłej żonie). Wartość majątku Mackenzie Scott szacowana jest obecnie na 66,2 mld dolarów (w momencie rozwodu było to 37 mld dolarów), co daje jej 13. miejsce na liście najbogatszych ludzi świata oraz 2. miejsce na liście najbogatszych kobiet – o włos wyprzedza ją tylko Francoise Bettencourt Meyers. Symbolicznym faktem jest również to, że majątek Bezosa przewyższa zsumowaną wartość majątku rodzeństwa Waltonów, dzieci założyciela sieci Walmart. Rob, Jim i Alcie Walton mają po ok. 58 mld dolarów każde.

Upadek Exxonu
Jeszcze w 2013 roku Exxon był najcenniejszą firmą na świecie. Jej wartość rynkowa w połowie 2014 roku osiągnęła poziom 446 miliardów dolarów, wówczas też ceny ropy po raz ostatni przekraczały 100 dolarów za baryłkę. Teraz, jak pisze CNN, ExxonMobil jest zaledwie cieniem niegdysiejszej wielkości. Doprowadził do tego szereg niefortunnych, a strategicznych decyzji: od postawienia na gaz ziemny po spóźnienie się na amerykański boom łupkowy. Exxon po raz pierwszy od dziesięcioleci traci pieniądze, zaś długoletnie doświadczenie spółki w pozyskiwaniu dywidendy stoi pod znakiem zapytania. Exxon, według CNN, stał się wzorcowym przykładem przemysłu paliw kopalnych – co nie jest korzystne w czasach kryzysu klimatycznego. Wartość rynkowa firmy zmalała o oszałamiającą sumę 267 miliardów dolarów od momentu, gdy Exxon wart był najwięcej. Spółka właśnie doznała wielkiego upokorzenia: została usunięta z Dow Jones Industrial Average, ekskluzywnego indeksu akcji spółek notowanych na New York Stock Exchange i NASDAQ. Exxon był notowany na Dow od 92 lat. Exxon zostaje zastąpiony przez firmę technologiczną: Salesforce. Jedyną firmą naftową Dow został Chevron. Analitycy zgodnie konkludują, że zmiana ta jest symboliczna. Sektor energetyczny ustępuje miejsca fintechom i nie ma już takiej siły przebicia, jak kiedyś. Jak podaje Bespoke Investment Group, w 2008 roku, gdy ceny ropy wzrosły powyżej 140 dolarów za baryłkę, sektor ten stanowił 16 proc. S&P 500. Obecnie sektor energetyczny stanowi zaledwie 2,5 proc. S&P 500. Odzwierciedla to transformację amerykańskiej (i globalnej) gospodarki na rzecz technologii. Nie jest tajemnicą, że wiele firm technologicznych, w tym Amazon, Apple i Zoom, kwitnie podczas pandemii. Z kolei firmy naftowe zostały zmiażdżone przez kryzys naftowy. Jednak zmiany na indeksie Dow Jones nie dotyczą tylko problemów przemysłu energetycznego. W grę wchodzi również zamieszanie w Exxon. Kiedy 23 marca akcje amerykańskie spadły na dno, Exxon był notowany na najsłabszym poziomie od niemal 18 lat. Chociaż od tego czasu spółka się odbiła, to w tym roku utrzymuje się na poziomie niższym o ponad 40 proc. Dla porównania, Chevron spadł tylko o 28 proc. Oznacza to m.in. większą wiarę inwestorów w zdolność Chevronu do zarabiania pieniędzy w tym burzliwym okresie. Przez 37 lat Exxon podnosił swoją dywidendę 37 kolejnych lat, jednak w tym roku może się to nie udać. W zeszłym roku Exxon polegał na sprzedaży i pożyczaniu aktywów, by pokryć 64 proc. wypłaty dywidendy, jak podaje Instytut Ekonomiki Energetyki i Analiz Finansowych. Zazwyczaj działania te przekładały się na 30 proc. dywidendy. Jak do tego doszło? W 2009 roku firma Exxon wyłuskała kwotę 41 miliardów dolarów, by kupić giganta gazu ziemnego XTO Energy. Transakcja ta okazała się być fatalnie spóźniona – ceny gazu ziemnego spadły i już nigdy się nie poprawiły. Exxon (w mniejszym stopniu również Chevron) nie wykorzystał też boomu naftowego na własnym podwórku. Zamiast wykupić ropodajne ziemie zachodniego Teksasu, wydał o wiele więcej na wiercenia głębinowe w Rosji i wydobycie z kanadyjskich piasków naftowych; które niewiele przyniosły. Exxon wydaje dużo pieniędzy na zwiększenie produkcji i rozwój projektów offshore za granicą. Niektóre z tych zagranicznych zakładów w końcu się opłacają. Inwestycje Exxon w Gujanie mogą okazać się lukratywne. Exxon szacuje, że znajduje się tam ponad 8 mld baryłek ropy nadających się do wydobycia. Jednak przekształcenie tych baryłek w przychody będzie wymagało czasu i pieniędzy, a inwestorzy nie lubią czekać z wyceną. Co więcej, firma stoi w obliczu problemów z powodu kryzysu klimatycznego. Exxon jest najbardziej rozpoznawalną firmą w branży paliw kopalnych w czasach, gdy inwestorzy woleliby stawiać na słońce, wiatr i Teslę. Mimo, że europejskie koncerny naftowe, jak BP i Total, agresywnie inwestują w energię odnawialną i wyznaczają sobie odważne cele emisyjne, wysiłki ExxonMobil na tym polu są o wiele bardziej nieskuteczne. To nie tylko problem PR-owy: Exxon może być albo częścią rozwiązania, albo częścią problemu.
