Fiaskiem zakończyła się próba przerwania spadkowej serii na nowojorskich parkietach. Zaskakująco dobrym danym o sprzedaży detalicznej towarzyszyło silne rozczarowanie z przemysłu. Po trzech spadkowych sesjach z rzędu na Wall Street można było oczekiwać, że na rynku pojawią się tzw. łapacze dołków (czyli wyznawcy strategii BTFD). Zresztą już czwartkowa sesja – choć formalnie zakończona pod kreską – w zasadzie mogła być uznana za wzrostową, ponieważ indeksy rosły od otwarcia do zamknięcia. W piątek długo wydawało się, że solidne wzrosty są na wyciągniecie ręki – główne indeksy przez większość dnia były na wyraźnych plusach. Ale w ostatniej godzinie handlu zyski te zostały roztrwonione i powróciliśmy do stanów z  czwartkowego zamknięcia. S&P500 zyskał kosmetyczne 0,01 proc., finiszując z wynikiem 3 483,81pkt. Nasdaq osunął się o 0,36 proc. i w ten sposób zakończył pod kreską czwarty dzień z rzędu. Dow Jones zdołał obronić 0,39 proc. wzrostu, notując wynik 28 606,31 pkt.

Inwestorzy byli rozdarci pomiędzy postępującymi lockdownami w Europie, a nadziejami związanymi ze szczepionką na Covid-19 opracowywaną przez firmę Pfizer. Akcje Pfizera podrożały o ponad 3 proc. Wciąż nie ma też przełomu w sprawie drugiego pakietu wydatków fiskalnych finansowanych gigantyczną ekspansją długu publicznego. Do wyborów zostało już tylko 2,5 tygodnia. Równocześnie kompletnie zaskoczyły wyniki wrześniowej sprzedaży detalicznej w USA, która wzrosła aż o 1,5 proc. mdm, czyli trzy razy mocniej niż oczekiwano i trzy razy mocniej niż w sierpniu. „Mimo że wciąż mamy wysokie bezrobocie, konsumenci nie zmienili swoich nawyków wydatkowych” – skwitował Peter Cardillo, główny ekonomista w nowojorskim Spartan Capital Securities cytowany przez agencję Reuters.

Mocno rozczrowała za to produkcja przemysłowa, która we wrześniu obniżyła się o 0,6 proc. mdm. To bardzo duże zaskoczenie, ponieważ ekonomiści spodziewali się jej wzrostu o 0,5 proc. mdm po wzroście o 0,4 proc. mdm odnotowanym w sierpniu. Na Wall Street trwa sezon publikacji wyników kwartalnych. Jak dotąd 86 proc. spółek przebiło oczekiwania analityków. Tyle tylko że rynkowy konsensu zakładał, że w III kwartale zyski spółek przypadające na indeks S&P500 były o ok. 20 proc. niższe niż rok wcześniej. Mowa zatem o pozytywnych niespodziankach, ale wciąż bardzo słabych wynikach korporacyjnych.  Rosły rentowności obligacji USA i spadł indeks dolara, ale nie pomogło to notowaniom złota, które lekko staniało, także w skali tygodnia. Ropa WTI staniała w piątek na NYMEX, ale była droższa niż tydzień wcześniej.

Deficyt budżetowy USA był w minionym roku ponad trzykrotnie większy niż w poprzednim, pisze Reuters. Departament Skarbu poinformował, że w roku budżetowym zakończonym 30 września deficyt sięgnął rekordowych 3,132 bln dolarów. Poprzedni rekord, pochodzący z 2009 roku, wynosił 1,416 bln dolarów.

Na amerykańskim rynku pracy możliwa jest szybka poprawa kiedy wysłani na urlopy pracownicy zaczną wracać do firm, a pandemia znajdzie się wreszcie pod kontrolą, powiedział James Bullard, szef Fed w St. Louis. – Dynamika rynku pracy jest bardzo odmienna od tej, której można zwykle oczekiwać w czasie recesji – powiedział Bullard podczas wirtualnego panelu dyskusyjnego z innymi bankierami centralnymi. – Jest bardzo możliwe, że będziemy mieli całkiem dobre wyniki rynku pracy, dalszy względnie szybki spadek bezrobocia i dlatego dobre perspektywy dla gospodarki USA – dodał.

 

Popyt na złoto a pakiet stymulacyjny

Cena za złoto spot rozpoczyna tydzień skromną zwyżką do 1908 dol. za uncję w poniedziałkowych porannych notowaniach, ponownie wybijając powyżej kluczowego do utrzymania poziomu 1900 dol. w obliczu gwałtownego rozwoju pandemii koronawirusa.  Złoto spot w poniedziałek rano drożeje o 0,53 proc. do 1908,31 dol. za uncję dając na początku tygodnia sygnał do ewentualnego wzrostu ceny kruszcu w nadchodzących dniach.  Metal szlachetny podrożał nawet w perspektywie nadchodzącego szybciej niż spodziewano się jeszcze przed kilkoma dniami pakietu stymulacji fiskalnej, bowiem spikerka Izby Reprezentantów z ramienia Demokratów, Nancy Pelosi, zapowiedziała, że możemy ujrzeć go jeszcze przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 3. listopada.  Pelosi w niedzielę stwierdziła, że choć różnice między stanowiskiem Demokratów, a administracją Trumpa nadal są istotne jeśli chodzi o szeroko zakrojony pakiet stymulacji fiskalnej, to jest optymistyczna co do tego, że ustawa wprowadzająca pomoc dla gospodarki zostanie wprowadzona jeszcze przed dniem wyborów w USA. Jednakże, Pelosi postawiła ultimatum: porozumienie musi nastąpić w przeciągu kolejnych 48 godzin. – 48 godzin dotyczy jedynie tego, czy osiągniemy porozumienie przed wyborami. My tego chcemy. – stwierdziła spikerka Izby Reprezentantów. – Jestem optymistycznie nastawiona, ponieważ długo nad tym debatowaliśmy. Pelosi, spytana o to czy Amerykanie otrzymają czeki z pomocy rządowej jeszcze przed wyborami, stwierdziła: – Cóż, to zależy od administracji – zaznaczyła. Analitycy AxiCorp zwracają uwagę na obecny duży popyt na złoto, także ze strony inwestorów instytucjonalnych. – Duzi kupujący będą kupować dołki, ponieważ złoto będzie trzymać swoją wartość z uwagi na nadchodzący pakiet stymulacji fiskalnej – zauważył Stephen Innes, główny analityk rynkowy w Axi. – Spodziewamy się, że złoto będzie notowane blisko poziomu 1900 dol. przez najbliższy czas, a “gamechangerem” będzie ewentualny pakiet stymulacji fiskalnej, który może zostać zatwierdzony w ciągu kolejnych 48 godzin – stwierdził Howie Lee, ekonomista w OCBC.