Dow Jones kończył sesję zniżką o 0,1 proc., a S&P500 zyskał 0,4 proc. Tyle samo poszedł w górę Nasdaq. Przez tydzień wartość Dow Jones spadła o 0,9 proc., S&P500 o 0,5 proc., a Nasadaq o 1,1 proc. Na przebieg ostatniej w tygodniu sesji na amerykańskich rynkach akcji wpływ miały przede wszystkim sygnały dotyczące negocjacji w sprawie pakietu wsparcia gospodarki oraz rozczarowanie wynikami kwartalnymi Intela (- 11 proc.). Politycy zafundowali inwestorom huśtawkę nastrojów. Szef personelu Białego Domu Mark Meadows późno w czwartek informował o nowej fazie rozmów z Demokratami dotyczących pakietu wsparcia gospodarki, co poprawiło to nastroje inwestorów. W piątek na początku sesji popsuł je jednak Larry Kudlow, doradca ekonomiczny Białego Domu, który zasygnalizował impas negocjacji i wyraził obawę, że gdyby nawet doszło do porozumienia, jest zbyt mało czasu na opracowanie i przegłosowanie ustaw przed wyborami prezydenckimi 3 listopada. Potem jednak liderka Demokratów z Izby Reprezentantów Nancy Pelosi stwierdziła, że uchwalenie pakietu przed wyborami wciąż jest możliwe i zależy od Donalda Trumpa. Sekretarz skarbu Steven Mnuchin powiedział jednak, że różnice są wciąż zbyt wielkie. Mark Meadows ogłosił tymczasem, że porozumienie możliwe jest w najbliższych dniach.

S&P 500 czeka interesujący tydzień, w którym swoje wyniki zaprezentuje aż ponad jedna trzecia spółek wchodzących w skład indeksu, w tym najwięksi giganci. Łączne zyski komponentów S&P 500 za III kw. z uwzględnieniem prognoz tych nieopublikowanych na ten moment są znacznie mniejsze niż rok temu.  Wyniki finansowe amerykańskich spółek w październiku nie są na nagłówkach gazet z uwagi na dominację newsów o nowym pakiecie stymulacji fiskalnej, jednak ten tydzień ma szansę przyciągnąć sporo medialnego szumu. Swoje rezultaty w ciągu nadchodzących dni publikuje aż ponad 36 proc. komponentów S&P 500. Swoje wyniki finansowe zaprezentują w czwartek m.in. Amazon, Apple, Alphabet oraz Facebook. Spółki te łącznie stanowią aż 16 proc. kapitalizacji S&P 500 zatem niespodziewane różnice między prognozami a przedstawionymi wynikami mogą spowodować istotny ruch całego indeksu.  Jak do tej pory łączne zyski komponentów S&P 500 za III kw. 2020 uwzględniając nieopublikowane jeszcze wyniki w III kw. są aż o 16,5 proc. mniejsze niż w analogicznym okresie rok temu. To drugie największe załamanie zysków w S&P 500 od II kw. 2009 r., gdy wyniosły one 26,9 proc. Gorzej było tylko w zeszłym kwartale, w którym pandemia zebrała spore żniwo. Największy spadek ma miejsce w sektorze energetycznym, gdzie zysk spadły o 123,6 proc. w ujęciu rocznym. Aż 9 na 11 sektorów w S&P 500 wykazuje spadek zysków w III kw.  Na ten moment wśród raportów finansowych, które zostały opublikowane aż 84 proc. spółek pobiło prognozy analityków. To najwięcej od 2008 roku.