
Tesla słabnie
Przez pierwsze dwa dni bieżącego tygodnia wycena akcji Tesli spadła w sumie o 14,5 proc. We wtorek ich wartość osiągnęła poziom 619 dolarów i była niższa od grudniowej ceny wejścia firmy na parkiet S&P 500. Po raz pierwszy od początku roku wartość akcji Tesli była mniejsza niż 700 dolarów. Zdaniem Gordona Johnsona z GLJ Research ostatnie obniżki cen aut świadczą o tym, że tańsze pojazdy Tesli nie cieszą się tak dużym popytem, jak by chcieli fani marki. A dalsze obniżanie cen przełoży się negatywnie na marżę uzyskiwaną ze sprzedaży droższych aut. Raport finansowy Tesli opublikowany 27 stycznia rozczarował wszystkich. Okazało się bowiem, że wartość przychodów ze sprzedaży kredytów regulacyjnych (ang. regulatory credits) innym producentom samochodów przekroczyła ogólny dochód netto. Według Johnsona pokazuje to, że Tesla nie jest w stanie zarabiać na budowaniu i sprzedawaniu samochodów. Na początku lutego Tesla ogłosiła, że zainwestowała 1,5 miliarda dolarów w bitcoiny. Ta informacja wywołała mocny rajd kryptowaluty. Szacuje się, że inwestycja mogło przynieść spółce Muska 1 miliard dolarów zysku, czyli więcej niż kiedykolwiek Tesla zarobiła na sprzedaży samochodów w ciągu jednego roku. W zeszłym tygodniu General Motors przy okazji wypuszczenia na rynek Chevroleta Bolta w wersji SUV ogłosił, że po 2035 roku zamierza sprzedawać tylko samochody bezemisyjne. Natomiast Ford wyznaczył sobie jeszcze bardziej ambitny cel: do 2030 roku wszystkie nowe modele oferowane w Europie będą miały napęd elektryczny. Wśród koncernów rozpatrujących możliwość wejścia na rynek elektryków jest również Apple. Jednak na razie niewiele wiadomo na ten temat. Mimo wszystko szacuje się, że wycena rynkowa spółki znacznie przewyższa wartość ośmiu największych producentów samochodów łącznie. Patrząc na dane historyczne i biorąc pod uwagę osobowość Elona Muska oraz jego kontrowersyjne wypowiedzi możemy się spodziewać, że jeszcze niejednokrotnie będziemy świadkami gwałtownych zmian wartości Tesli. Zarówno wzrostów, jak i spadków. Według Daniela Ivesa, analityka technicznego z Wedbush Securities, 12-miesięczną docelowa cena Tesli będzie się kształtowała na poziomie 950 dolarów.

Europa atomową potęgą
Jak wynika z ostatniego raportu Eurostatu, w 2019 r. w 13 państwach członkowskich Unii Europejskiej działało łącznie 106 reaktorów jądrowych, które produkowały 765 337 GWh energii elektrycznej, czyli około 26 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej w UE. Największym producentem energii jądrowej w całej Wspólnocie była Francja z 399 011 GWh (52,1 proc. całości UE), następnie Niemcy (75071 GWh, czyli 9,8 proc.), Szwecja (66 130 GWh, czyli 8,6 proc.) i Hiszpania (58 349 GWh lub 7,6 proc.). Te cztery kraje łącznie odpowiadały za ponad trzy czwarte całkowitej ilości energii elektrycznej wytwarzanej w obiektach jądrowych w UE. Polska dopiero planuje wybudowanie pierwszego reaktora, podczas gdy niektóre państwa zaczynają powoli wycofywać się z tego źródła energii. Produkcja energii elektrycznej brutto z elektrowni jądrowych w państwach członkowskich UE-27 w 2019 zanotowała spadek o 16,3 proc. w porównaniu z 2006 r. Oznacza to, że średni roczny spadek był na poziomie 1,25 proc.
W latach 2006-2019 niektóre kraje zwiększyły produkcję energii jądrowej. W Rumunii odnotowano wzrost o 100 proc., na Węgrzech o 21 proc., w Czechach o 16,1 proc., w Holandii 12,7 proc., na Słowenii 4,9 proc., a w Finlandii o 4,2 proc. W tym samym okresie pozostałe kraje (w tym główni producenci) zmniejszyły produkcję energii jądrowej. Litwa ostatecznie zamknęła swoje obiekty jądrowe w 2009 r. Niemcy odnotowały największy spadek o 55 proc. Kolejne były: Słowacja (-15,2 proc.), Bułgaria (-15,0 proc.), Francja (-11,4 proc.), Belgia (-6,7 proc.), Hiszpania (-3,0 proc.) i Szwecja (-1,3 proc.). Polski w tych zestawieniach nie znajdziemy, bo według rządowych planów budowa pierwszego bloku jądrowego powinna rozpocząć się nie później niż w 2026 roku. Łącznie w naszym kraju ma powstać sześć bloków elektrowni jądrowej. Pierwszy z nich ma zostać uruchomiony w 2033 roku.
