Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się pod kreską

Dow Jones spadał na zamknięciu o 0,2 proc., S&P500 tracił 0,3 proc., a Nasdaq kończył dzień zniżką o 0,4 proc.  Należy to jednak odczytywać jako częściowe odreagowanie odbicia z końcówki ubiegłego tygodnia. Ubiegły tydzień był najgorszym na amerykańskich rynkach akcji od zakończonego 26 lutego. Mimo to w poniedziałek nie pojawili się chętni do kupowania przecenionych akcji. Nie brakowało natomiast chętnych do sprzedaży. Jako powód spadków wskazywane były utrzymujące się obawy o inflację oraz dalsze przechodzenie inwestorów od akcji spółki wzrostowych do cyklicznych. Nastrojów nie zdołał poprawić nawet wiceszef Fed Richard Clarida ogłaszając z jednej strony, że amerykańska gospodarka może rosnąć nawet o 7 proc. w tym roku, a z drugiej przekonując, że niedawne rozczarowujące dane z rynku pracy oznaczają iż bank centralny jeszcze długo nie będzie myślał o ograniczaniu zakupów obligacji.

Dziś sentyment ponownie się poprawia, a notowania kontraktu terminowego na S&P 500 dalej pną się na północ. Pomogły w tym zapewne wczorajsze komentarze Richarda Claridy, który w przeszłości jako pierwszy komunikował oficjalne stanowisko większości gremium Fed. Jego zdaniem ostatnie dane nie dają podstaw do zmiany podejścia i potrzeba jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia dyskusji o stopniowym ograniczeniu tempa skupu aktywów, szczególnie po ostatnich słabszych danych z rynku pracy. Choć jutrzejsze minutki z kwietniowego posiedzenia Fed publikowane jutro były opracowywane przed publikacją ostatnich danych z rynku pracy czy inflacji z USA, to jednak z rynkowego punktu widzenia będą istotne. Pytanie czy już w kwietniu niektórzy członkowie FOMC chcieli dyskutować nt. ograniczenia tempa skupu aktywów. Jeśli nie, powinno poprawić to nastoje rynkowe. Jeśli natomiast już w minionym miesiącu sygnalizowano konieczność normalizacji polityki monetarnej, może zasiać to niego niepewności na rynku i podsycić nerwowość. Utrzymanie status quo w polityce monetarnej w USA powinno wspierać scenariusz kontynuacji wzrostów na Wall Street, szczególnie po dużo lepszym od oczekiwań sezonie wyników.