0722-shirley-sherrodCzyżby wiekowe relacje na linii biali-czarni po okresie równości rasowej miały ulec radykalnemu odróceniu? Ostatnimi czasy raz za razem jesteśmy zaskakiwani wystąpieniami czy konkretnymi czynami Afroamerykanów świadczącymi dobitnie o poniżaniu czy wręcz dyskryminowaniu przez nich białych obywateli Stanów Zjednoczonych. Na razie pojedyncze tego typu incydenty udaje się załagodzić lub wyciszyć, ale jak długo? Co bowiem będzie, jak te precedensowe zdarzenia ruszą domino?

Amerykański minister rolnictwa odwołał wcześniejsze zwolnienie czarnoskórej pracownicy tego resortu za rzekome uprzedzenia wobec białych. Z kolei Biały Dom przeprosił ją za pochopną decyzję o dymisji. Sprawa Shirley Sherrod, urzędniczki federalnego biura rozwoju wsi w stanie Georgia, była przez kilka dni głównym tematem doniesień mediów.

Zdaniem komentatorów, sprawa ta ukazała drażliwość problemów rasowych w USA mimo rządów pierwszego murzyńskiego prezydenta, które miały złagodzić konflikty na tym tle. Kontrowersja zaczęła się, kiedy konserwatywny działacz i bloger Andrew Breitbart rozpowszechnił w internecie film wideo z fragmentem przemówienia pani Sherrod na forum NAACP, głównej organizacji obrony praw Afroamerykanów w marcu zeszłego roku.

Sherrod opowiedziała tam, jak 24 lata temu, pracując w rządowej agencji pomocy dla rolników, odmówiła pomocy białemu farmerowi, odsyłając go do białego adwokata. Jak oświadczyła, miała bowiem wrażenie, że mężczyzna traktuje ją z wyższością jako Afroamerykankę.

Breitbart wyjaśnił, że nagłośnił wypowiedź Sherrod jako argument przeciwko NAACP, ponieważ organizacja ta niedawno zarzuciła prawicowemu ruchowi Tea Party (“Partii Herbacianej”), że jest bastionem białego rasizmu.
Reklama

W poniedziałek, w kilka dni po ukazaniu się wideoklipu z Sherrod, minister rolnictwa Tom Vilsack zwolnił ją z pracy. Biały Dom wyraził poparcie dla tego kroku.

Już następnego dnia okazało się, że wypowiedź pani Sherrod została wyrwana z kontekstu całego przemówienia. W dalszej jego części wyjaśnia ona, że epizod z białym farmerem stał się dla niej impulsem do przemyślenia kwestii stosunków rasowych. Doszła do wniosku, że nie są one dziś w USA tak istotne, jak podziały klasowe i różnice między biednymi a bogatymi. Podkreśliła też, że nie żywi obecnie żadnych uprzedzeń w związku z kolorem skóry.

Wspomniany biały farmer, Roger Spooner, całkowicie ją poparł i powiedział, że pani Sherrod ostatecznie pomogła mu uratować farmę przed bankructwem.

W środę minister Vilsack ogłosił, że cofa dymisję Sherrod i przeprosił ją na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Podobne oświadczenie złożył rzecznik Białego Domu Robert Gibbs. Vilsack, pytany, czy zwalniając Sherrod, działał pod naciskiem Białego Domu, zaprzeczył i powiedział, że bierze na siebie całą odpowiedzialność za pochopną decyzję.

PAP, LP meritum.us