0723-kajdanki… w dodatku z pomocą syna, więc tym bardziej mord sprzed 10 lat w Krakowie jest odrażający. Żądza pieniądza często ludziom odbiera rozum, w skrajnych przypadkach jednak także jakiekolwiek ludzkie odczucia. Mające po dekadzie swój epilog zabójstwo krakowskiego biznesmena to przykład krańcowego bestialstwa, niepojętego wynaturzenia podyktowanego chciwością. Mordercy zostali wykryci przez policjantów ze słynnego już Archiwum X, po 9 latach żmudnych poszukiwań. Tenże specjalistyczny wydział małopolskiej policji powoduje, że żaden złoczyńca nie może spać spokojnie. Nawet po wielu latach od popełnienia przestępstwa.

Trzy osoby podejrzewa krakowska prokuratura o zabójstwo przed 10 laty krakowskiego biznesmena. Jak wynika z końcowych ustaleń – jednym z zabójców był syn ofiary, któremu matka dała za to samochód bmw, a w brutalnej zbrodni pomagali mu dwaj koledzy.

Kobieta od ubiegłego roku przebywa w areszcie. Na początku roku jej syna odnaleziono i zatrzymano w Irlandii. – Trwa procedura przekazania go do Polski – powiedziała dzisiaj rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Bogusława Marcinkowska.

W rękach organów ścigania znajduje się także kolega Marka S., podejrzany o współudział w zbrodni. Mężczyzna przyleciał w marcu do Polski i został zatrzymany na lotnisku w Balicach.

Za kolejnym podejrzanym – Mariuszem Sikorą – prokuratura wydała w maju list gończy, a w lipcu uzyskała od sądu Europejski Nakaz Aresztowania.

W styczniu 2000 r. zaginięcie mężczyzny zgłosili siostra i brat ofiary. W mieszkaniu zaginionego znaleziono ślady jego krwi.

W toku śledztwa prokuratura odnalazła zwłoki biznesmena, które zostały ukryte w domku gospodarczym należącym do jednego z domniemanych sprawców.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, mężczyzna był bity po głowie prawdopodobnie drewnianą pałką. Sprawcy, by uzyskać pewność, że nie żyje, włożyli mu następnie głowę do miednicy z wodą. Jeden z nich przytrzymywał nogi ofierze.

Policja od początku zakładała, że mógł on zostać zamordowany, a związek z jego śmiercią mogą mieć członkowie rodziny – ale nie było dowodów.

Przełom w sprawie nastąpił na początku 2009 r. Prowadzący sprawę policjanci z tzw. Archiwum X (wydziału małopolskiej policji, badającego najtrudniejsze sprawy kryminalne) zdobyli wówczas nowe dowody i poszlaki potwierdzające, że udział w zabójstwie Zbigniewa S. miała jego 49-letnia żona Lucyna S. Prokuratura podkreśla także udział w sprawie policjantów z 6. komisariatu policji w Krakowie.

Kobieta w lutym ub. r. została aresztowana za podżeganie i pomocnictwo w zabójstwie byłego męża.

Jak informowała wówczas krakowska prokuratura, według ustaleń śledztwa, matka zaoferowała synowi, a następnie przekazała mu za zabicie ojca, samochód marki BMW. Ułatwiła mu także popełnienie tego przestępstwa poprzez jego zaplanowanie i udostępnienie mieszkania. Następnie utrudniała prowadzenie postępowania, zacierając ślady zbrodni.

Przesłuchana wtedy w charakterze podejrzanej Lucyna S. nie przyznała się do zarzutów i została aresztowana. Miesiąc później do aresztu trafił jej konkubent Zbigniew Z. Prokuratura zarzuciła mu, że od stycznia 2000 r. wiedział o okolicznościach zabójstwa Zbigniewa S. i ukrycia jego ciała i nie poinformował o tym organów ścigania, oraz że wspólnie z innymi osobami zacierał ślady przestępstwa. Zbigniew Z. nie przyznał się do zarzutów.

Na podstawie zebranych dowodów prokuratura wydała wówczas postanowienie o przedstawieniu zarzutu zabójstwa synowi ofiary. Ustalono, że kilka miesięcy po zabójstwie ojca wyjechał on z Krakowa. Od 2006 r. poszukiwany był dwoma listami gończymi wydanymi przez sąd w innych sprawach. Zatrzymano go w Irlandii.

Kolejne dowody, zebrane przez prokuraturę, doprowadziły do ustalenia udziału dwóch kolegów syna w zabójstwie, z których jeden – Mariusz Sikora – jest poszukiwany listem gończym.

Lucynie S., jej synowi oraz jego dwóm kolegom grożą kary dożywotniego pozbawienia wolności.

PAP, LP meritum.us