0411-smierc-2

No i co była ta polsko-polska wojna? Nocne czuwania, przepychanki, protesty z bronieniem niemal własną piersią krzyża przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia br. – a tu okazuje się, iż zdecydowana większość mieszkańców stolicy jest przeciwna idei, o którą toczyła się tak zażarta walka. Czyli pomysł budowy w tym miejscu pomnika ku pamięci Lecha Kaczyńskiego i pozostałych 95 ofiar tragedii rządowego Tu-154M to tylko i wyłącznie swoista fanaberia garstki zmanipulowanych przez polityków ortodoksyjnych wiernych spod znaku moherowych beretów. W imię wyższych celów wcielili się w rolę prawdziwych anarchistów, raczej kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. Bo większość podchodzi do kontrowersyjnego zagadnienia  zdroworozsądkowo i mówi ich – albo raczej Jarosława Kaczyńskiego wraz z poplecznikami – idei zdecydowane “nie”.

Zdecydowana większość warszawiaków nie chce, by pomnik upamiętniający ofiary smoleńskiej katastrofy stanął na Krakowskim Przedmieściu – wynika z sondażu MillwardBrown SMG/KRC dla TVN. Nie takim planom powiedziało 69 proc. ankietowanych. Według sondażu GfK Polonia dla “Rzeczpospolitej”, 34 proc. badanych uważa, że jest to najlepsze miejsce.

51 proc. respondentów SMG/KRC jest zdecydowanie przeciwnych stawianiu pomnika przed Pałacem Prezydenckim, 18 proc. “raczej” przeciwnych. 26 proc. ankietowanych uważa, że pomnik powinien stanąć przed Pałacem Prezydenckim (zdecydowanie za jest 14 proc. badanych, 12 proc – “raczej” za), 4 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Ponadto większość mieszkańców stolicy uważa, że postawiony przed Pałacem przez harcerzy krzyż powinien zostać przeniesiony do kościoła św. Anny. Takiego zdania jest 69 proc. ankietowanych, 14 proc. z nich chce, żeby stanął na Powązkach, 6 proc. opowiada się za pozostawieniem krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Tylko 5 proc. z nich widzi go w jeszcze w innym miejscu stolicy.

Z kolei z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek GfK Polonia dla “Rzeczpospolitej”, opublikowanego na stronach internetowych gazety, wynika, że zdaniem 63 proc. badanych w Warszawie powinien stanąć pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej, 30 proc. jest temu przeciwna, a 7 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Z kolei 38 proc. badanych przez GfK Polonia uważa, że pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej powinien stanąć na Powązkach. 34 proc. jest zdania, że najlepszym miejscem dla niego jest teren przed Pałacem Prezydenckim, 24 proc. wskazuje inną lokalizację. 2 proc. badanych uważa, że pomnik powinien znaleźć się w mniej eksponowanym miejscu, tyle samo nie ma w tej sprawie zdania.

Pracownia zapytała też, kto powinien zająć się rozwiązaniem sporu wokół krzyża. Zdaniem 70 proc. respondentów powinien to być prezydent Bronisław Komorowski, 67 proc. uważa, że to rola władz Warszawy, zdaniem 57 proc. sprawą krzyża powinien zająć się rząd. 55 proc. oczekuje w tej sprawie działania rodzin ofiar katastrofy, 53 proc. – biskupów, 50 proc. – harcerzy, a 43 proc.- Sejmu RP. 31 proc. respondentów uważa, że to zadanie przeciwników przeniesienia krzyża, którzy od tygodni zbierają się na Krakowskim Przedmieściu.

Podczas czwartkowej Rady Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz przekonywała, że w rejonie Krakowskiego Przedmieścia nie ma miejsca na obelisk czy pomnik, ponieważ jest to teren zabytkowy, znajdujący się w otulinie starówki, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jednocześnie zaznaczyła, że w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim miasto nie jest stroną, dlatego żadnych działań podejmować nie będzie. – Niegodne jest granie krzyżem; krzyż nie powinien być instrumentem rozgrywek politycznych – mówiła rezydent Warszawy. Zapowiedziała, że jeśli zostanie ponownie wybrana na urząd prezydenta miasta, zapyta mieszkańców stolicy o budowę pomnika ofiar tragedii.

Zdaniem abp. Sławoja Leszka Głódzia, w sprawie krzyża politycy powinni posłuchać głosu serca i sumienia narodu. Metropolita gdański podkreślił, że słowa te kieruje do konkretnych ludzi i ugrupowań politycznych. – Bo w ich rękach leży klucz do właściwego rozwiązania i podjęcia decyzji, na którą czekają obywatele ojczyzny. Decyzji, której źródłem winien być obowiązek pamięci o tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do wieczności – wyjaśnił.

Na podstawie porozumienia między Kancelarią Prezydenta, Kurią Metropolitalną, Związkiem Harcerstwa Polskiego, Związkiem Harcerstwa Rzeczpospolitej oraz Duszpasterstwem Akademickim krzyż miał zostać przeniesiony do Kościoła św. Anny 3 sierpnia. Ze względu na towarzyszące temu zbyt duże emocje i protesty zwolenników pozostawienia go pod Pałacem, odstąpiono od tego.

Podczas sesji Rady Warszawy poinformowano, że od 3 sierpnia policja oddelegowała do zabezpieczania terenu przed Pałacem Prezydenckim 4.200 policjantów i 560 pojazdów. Wydatki na ten cel sięgnęły 860 tys. zł. W sumie wydatki miasta związane z działaniem służb w rejonie pałacu i Krakowskiego Przedmieścia przekroczyły już 3 mln zł.

PAP, eLPe meritum.us