1022-wikileaks1Internetowa witryna WikiLaeks ani myśli ulegać presji amerykańskiej administracji z Pentagonem na czele i skończyć z sukcesywnym publikowaniem tajnych materiałów wojskowych dotyczących wojny w Iraku. Argumenty, że zaznajamie opinii publicznej ze szczegółami akcji z udziałem amerykańskiej armii naraża bezpieczeństwo i życie wymienionych w raportach osób kompletnie nie przemawiają do wyobraźni właściciela WikiLaeks i portal co rusz udostępnia materiały zainteresowanym. W sytuacji, gdy często są to polityczni wrogowie USA, pozorne szerzenie prawdy w imię wolności słowa przeistacza się akurat w tym konkretnym przypadku w klasyczną dywersję.

Katarska telewizja Al-Dżazira ujawniła kolejne odkrycia WikiLaeks na temat Iraku. Jak podała, tajne dokumenty wojskowe, do których dotarł portal, obejmują okres od 1 stycznia roku 2004 do 31 grudnia roku 2009. Według WikiLeaks, armia amerykańska ukrywała torturowanie więźniów przez władze irackie i zabijała setki cywilów w zasadzkach.

(…) Dokumenty WikiLeaks pokazują wiele przypadków torturowania więźniów irackich i znęcania się nad nimi przez irackich policjantów i żołnierzy. Ponadto ujawniają, że USA wiedziały o torturach sankcjonowanych przez państwo (irackie), lecz nakazały swym oddziałom, by te nie interweniowały – stwierdziła Al-Dżazira w oświadczeniu przesłanym AFP.

Al-Dżazira dodała, cytując dokumenty WikiLeaks, że setki cywilów zostało zabitych w zasadzkach amerykańskich (…).

Portal WikiLeks zapowiedział jakiś czas temu, że opublikuje do 500 tys. dokumentów dotyczących wojny w Iraku. Rzecznik Pentagonu pułkownik Dave Lapin oświadczył, że nie oczekuje się żadnych “wielkich niespodzianek” w związku z zapowiedzianą przez WikiLeaks publikacją dokumentów. Ostrzegł jednak, że publikacja może narazić na niebezpieczeństwo żołnierzy USA i Irakijczyków.

Władze USA w lipcu potępiły ujawnienie przez WikiLeaks dokumentów na temat Afganistanu, które – jak przypomina Reuters – przedstawiły mroczny obraz wojny w tym kraju, trwającej od 2001 roku.

LP meritum.us, PAP