0316-zydowskie-kamienice-a1W spory dotyczące restytucji mienia pozostawionego lub zagrabionego w wyniku wydarzeń II wojny światowej i polityki tuż powojennej komunistycznej Polski, a kiedyś należącego do Żydów osiadłych nad Wisłą zaczyna ingerować administracja amerykańska. Z formalnego punktu widzenia sytuacja zdaje się być paradoksalna, bo chyba faktycznym reprezentantem narodu żydowskiego jest na dziś dzień Izrael. Stąd jakiekolwiek kwestie w relacjach polsko-żydowskich zdaje się winny być załatwiane na linii Warszawa – Tel Awiw i dlatego mentorski ton Waszyngtonu w tejże kwestii jest niedopuszczalną impertynencją. Czyżby amerykańska diaspora żydowska miała więcej do powiedzenia niż faktyczna reprezentacja narodu Mojżeszowego? Ciekawe też jest uzasadnienie nacisków na zwrot mienia – intrygujące, ale w większości żądania w naturze, a nie jako rekompensaty finansowe – akurat teraz, w czasach jeszcze nie zakończonego światowego kryzysu. Skoro się wam nieźle powodzi, a recesja jakimś cudem ominęła Polskę to oddajcie co nasze – tak uzasadniają swe żądania amerykańscy Żydzi. Bez względu na racje stron sporu, powraca zasadnicze pytanie: jakim prawem akurat Biały Dom upomina polski rząd w sprawie restytucji mienia żydowskiego? Czemu przykładowo administracja USA nie apeluje w podobny sposób do państw powstałych na postsowieckich terenach, należących przed wojną do Polski, o zwrot majątków spadkobiercom zamieszkałych tam i przymusowo wysiedlonych Polaków? Lokum jakie kresowi repatrianci otrzymywali na tzw. terenach odzyskanych w jakże wielu przypadkach nie stanowiło nawet procentowej wartości ich posiadłości za Bugiem. Ta kwestia jednak Amerykanów kompletnie nie interesuje, ale sprawa zwrotu mienia żydowskiego – jak najbardziej.

Administracja USA wyraziła “rozczarowanie” wstrzymaniem przez Polskę procesu uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej i wezwała rząd polski do restytucji prywatnego mienia żydowskiego, choćby w formie rekompensat rozłożonych w czasie.

Na konferencji prasowej w środę specjalny doradca sekretarza stanu ds. Holocaustu Stuart Eizenstat powiedział, że USA rozumieją wymogi budżetowe Unii Europejskiej, na które powołuje się rząd polski wstrzymując restytucję, ale zauważył, że sytuacja gospodarcza Polski jest lepsza niż wielu innych krajów europejskich.

Podkreślił jednocześnie, że Waszyngton pragnie “w drodze dyplomatycznej” przekonać rząd RP o potrzebie restytucji mienia zagrabionego przez Trzecią Rzeszę i rządy PRL.

LP meritum.us, PAP