0326-tomaszewski1Bohater z Wembley z pamiętnego, bo historycznego pojedynku z Anglią 17 października 1973 roku (1-1) Jan Tomaszewski występujący teraz w roli komentatora piłkarskiego dał się poznać jako osoba mocno kontrowersyjna, której cenzurki tak samo wielu osobom przypadają do gustu, jak i masę kibiców irytują, a nawet niektórych wprowadzają w stan wściekłości. Niestety ostatnimi czasy popularny “Tomek” ma pełne pole do popisu, bo i jego obiektem ataku jest aktualny selekcjoner reprezentacji Franciszek Smuda. Który podkłada się w sposób klasyczny, będąc idealnym do sponiewierania – wszak prowadzi kadrę niczym zagubione we mgle dziecko – bezradnym adwersarzem Tomaszewskiego. A argumenty prezentowane przez tego ostatniego przemawiają do wyobraźni nawet najbardziej tolerancyjnych fanów piłki nożnej. Nieszczęście rozpoczęło się od zeszłorocznego blamażu z Hiszpanią (0-6), nazwanego nie wiedzieć czemu zwykłym wypadkiem przy pracy, co wespół z pozostawieniem Smudy na selekcjonerskim stołku spowodowało cały serial kompromitujących występów biało-czerwonych, bez jakiegokolwiek rozliczania za wyniki. Bo niby jako współgospodarze Euro 2012 o ustawowo zapewnionym udziale mamy czas na spokojne budowanie drużyny. Ten czas jednak nieubłaganie mija, a zespołu jak nie było tak nie ma. No i perspektywy na stworzenie w miarę przyzwoitej drużyny z dnia na dzień są coraz mniejsze.

Jan Tomaszewski aż się gotował ze złości po piątkowym meczu. – Kiedy ten cyrk się skończy i ktoś wreszcie wyp…… tego Smudę. Przez niego tylko się skompromitujemy na Euro – grzmi były bramkarz reprezentacji Polski.

Kadra Franciszka Smudy w meczu towarzyskim rozegranym w Kownie dostała łupnia od Litwinów. Tomaszewski nie ma wątpliwości – to kolejny blamaż Polaków. – Przegraliśmy z drużyną grającą w rezerwowym składzie – zaznacza nasz rozmówca.

– Jak najszybciej trzeba zwolnić Smudę. To prostak, który nie ma o niczym pojęcia. Do kadry nie powołuje Artura Boruca choć ten jest w świetnej formie. W kadrze gra natomiast jakiś ogórek co łapać może muchy. Druga sprawa to zmiana Roberta Lewandowskiego. Selekcjoner, gdy drużyna przegrywa 0:2 ściąga z boiska najlepszego zawodnika – podkreśla pan Jan.

Tomaszewski przypomina też, że przed meczem Smuda podkreślał, iż jego kadra w meczu z Litwą zagra na sto procent. Z takim zaangażowaniem jakby to był mecz o punkty, a nie towarzyski. – Co z tego wyszło wszyscy widzieliśmy. Aż strach pomyśleć co będzie na Euro, jak teraz przegrywamy ze słabą Litwą grającą w dodatku bez kilku podstawowych zawodników – martwi się były reprezentant Polski.

LP meritum.us, dziennik.pl