To, że ryba psuje się od głowy jest oczywistą oczywistością, jak mawiał pewien polityk o krasomówczych zdolnościach z inklinacjami do tworzenia neologizmów. Stąd też czystka w polskiej piłce nożnej, czyli prokuratorskie odtwarzanie piramidy korupcyjnej dociera na najniższe szczeble. Pranie starych brudów nie ominęło Tarnowa. “Gazeta Krakowska” właśnie informuje o procesie i wyrokach za handlowanie punktami przez działaczy i piłkarzy tamtejszej Unii. Pewnie niektórych bohaterów nagannego procederu sprzed lat kary nie dosięgną, a to z prozaicznego powodu: aktualnie przebywają w… Chicago.
eLPe meritum.us
Zawodnicy związani z drużyną piłkarską tarnowskiej Unii w latach 2004-08 kupowali i sprzedawali mecze – to już nie ulega wątpliwości. Sportowcy, a także jeden piłkarski arbiter, skazani zostali dziś przez Sąd Okręgowy w Tarnowie na kary więzienia w zawieszeniu.
Pół roku temu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 19 osobom zamieszanym w aferę. Część przyznała się do winy i poddała karze w zawieszeniu. Ośmiu – w większości byłych piłkarzy Unii – oraz jeden z sędziów kwestionowali ustalenia śledztwa. Wczoraj Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał za korupcję całą dziewiątkę.
Prokuratura udowodniła oskarżonym “ustawienie” wyników kilkunastu meczów, rozgrywanych przez tarnowską Unię w latach 2004-08. Część spotkań tarnowianie sprzedali, inne kupowali. Stawki oscylowały między kwotami rzędu 1,5 do 10 tys. zł. Na przykład za porażkę z Orkanem Szczyrzyc skorumpowani piłkarze mieli zainkasować 4 tys. zł. Z kolei wygrana z Gościbią Sułkowice kosztować miała 10 tys. zł.
Wyroki opiewają na kary od kilku miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności. Ich wykonanie zostało jednak zawieszone. Orzeczono natomiast przepadek na rzecz skarbu państwa wszystkich korzyści uzyskanych z przestępstwa.
Śledztwo w sprawie korpucji w tarnowskiej piłce trwało blisko półtora roku. W sumie zarzuty popełnienia przestępstwa usłyszało 41 osób. W zdecydowanej większości byli to piłkarze, którzy na pewnym etapie swojej kariery reprezentowali “Jaskółki”.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Andrzej Skórka
gazetakrakowska.pl
