– Panie doktorze, mam problem…
– Słucham.
– Codziennie chodzę do sklepu i kupuję dwie flaszki wódki. Boję się, że jestem zakupoholikiem!

***

Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle:
– No i jak poszło dzisiaj polowanie?
– Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
– Jednego Rosjanina.
– Nie wierzę! Chuchnij.

***

Przyjaciel to nie ten, który taszczy cię z baru, ale ten, co czołga się razem z tobą!

***

Śniadanie na kacu jest jak przeszczep, może się nie przyjąć.

***

Zostać pijaczką i lampuciarą jest bardzo prosto. Wystarczy nie ukłonić się trzem babciom moherowym beretom z okolicy.

***

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze wątroba mnie boli.
– A czy pan wódę grzeje?!
– Piję, panie doktorze, ale jakoś mi nie pomaga…

***

Synu, codziennie chlejecie z kolegami, chyba wpadłeś w złe towarzystwo…
– Nie, tato, ja je założyłem.

***

Spotyka się dwóch pijaczków i jeden pyta drugiego:
– Gdzie idziesz?
– Na wódkę.
– Ty to potrafisz namówić.

***

Przed knajpę zajechał super sportowy wóz, a z niego wyszedł szałowo ubrany facet. Podszedł do niego brudny i śmierdzący żebrak, prosi o kasę:
– Dajże mi trochę forsy, bo umrę z głodu i ja, i moje dzieci.
Po chwili zastanowienia, facet sięga do kieszeni i wyciąga banknot $100 i podaje… ale cofa rękę i mówi:
– Na pewno przepijesz!
– Nieee! Jestem abstynentem. Ja nie piłem wódki już od 10 lat!
Znowu facet podaje żebrakowi banknot, ale ponownie cofa rękę i mówi:
– Na pewno przepalisz!
– Nieee! Ja nigdy nie paliłem papierosów!
Znowu facet podaje pieniądze i ponownie cofa rękę:
– To stracisz na dziwki!
– W życiu! Nie interesują mnie żadne kobiety, moja żona i tylko dzieci!
Po namyślę facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi:
– Wsiadaj!
– Ja?! Jestem przecież brudny, śmierdzący i pobrudzę auto w środku.
– Wsiadaj! Pojedziemy do mojej żony… Chcę jej pokazać, jak wygląda facet, który nie pije, nie pali i nie chodzi na dziwki…

***

– Szefie, przyniosłem wniosek o urlop.
– Wstaw do lodówki.

***

Siedzi facet u kochanki. Późno, trzeba wracać.
Mówi do kochanki: – Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a żona go po mordzie…
– Za co?
– Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?

***

W sklepie:
Jest wódka?
– A jest 21 lat ukończone?
– A jest koncesja?
– Oj, masz tam, pożartować nie można…

***

Teoria transformacji osobowości Wieniedikta Jenofiejewa: “Z rana jestem o tyle bardziej posępny w stosunku do mnie normalnego, o ile weselszy w stosunku do siebie zwykłego byłem wieczorem”.

***

Alkohol to nie wszystko – wszystko jest po nim…