Prawdziwe szaleństwo zapanowało w Chicago, gdy włodarze footballowej drużyny Bears zaproponowali legendzie klubu Brianowi Urlacherowi zaledwie roczny kontrakt. Najważniejszy w obronie tzw. middle linebacker, jakim jest Urlacher, spodziewał się jako wolny strzelec 2-letniego kontraktu za $11,5 mln, tymczasem Bears zaproponowali za rok gry zaledwie $1 mln (z bonusami za wyniki dawałoby to maksymalnie $2 mln).
Brian Urlacher to pewny kandydat do Galerii Sławy NFL, to 8-krotny uczestnik meczów gwiazd o Pro Bowl. Związany z “Niedźwiedziami” od początku zawodowej kariery – czyli od 13 lat – był podporą zespołu i pewnym jego punktem. Za miniony sezon gry w barwach Bears Urlacher dostał $7,5 mln, przed nadchodzącym na dobrą sprawę nawet nie doszło do negocjacji klubu z agentami footballisty.
– To nawet nie była rozmowa, to było ultimatum. To była zniewaga, jak wymierzony policzek! – słowa oburzonego postępowaniem działaczy Urlachera cytuje dziś “Chicago Tribune”. – Oni przyszli z ofertą i powiedzieli: bierzesz albo nie. To było jak: chcesz grać w drużynie Bears – grasz za to co proponujemy, jeśli nie, nie grasz wcale – tak opowiada o rozmowie z kierownictwem klubu rozżalony Urlacher.
Odpowiedź agentów zawodnika (propozycja jednorocznego kontraktu za $3,5 mln) została przez generalnego menedżera Phila Emerego i trenera Marca Trestmana odrzucona. Dalsza gra w Chicago Bears 35-letniego Briana Urlachera wydaje się być niemożliwa. Potwierdza to sam zawodnik: – Chciałem grać w Chicago i tu skończyć karierę. Teraz to niewykonalne.
Agenci gracza, Pat Dye Jr. i Bill Johnson już skontaktowali się z działaczami Cowboys, Vikings i Cardinals. Gdzie zakończy piękną karierę jeden z najlepszych obrońców w historii Bears, nie wiadomo. Na pewno, niestety, nie w Chicago.
Opracował: Sławek Sobczak
meritum.us
