Współczesna „biblia” boksu czyli portal internetowy boxrec.com  podał już oficjalnie, iż 16 sierpnia na stadionie baseballowym U.S. Cellular Field odbędzie sie pięściarska gala z udziałem co najmniej dwóch polskich fighterów. Dojdzie do rewanżu Artur Szpilka – Mike Mollo, powalczy też Andrzej Fonfara, tyle że jego rywal na razie nie jest znany.

Szpilka, rodem z Krakowa, jest na światowej liście wśród najcięższych na 24. pozycji, Mollo mieszkający w podchicagowskim Oak Lawn jest w tym zestawieniu pod koniec drugiej setki. Ich lutowa walka w Chicago spodobała się nadzwyczajnie, bo choć wygrał przez nokaut Szpilka, to przedtem dwa razy wylądował na deskach, co wcześniej mu się nie przytrafiło. Szpilka jest jak dotąd w ringu niepokonany, Mollo z 25 walk przegrał 4, zaliczył m.in. porażkę na punkty z Andrzejem Gołotą ale i zwycięstwo przez techniczny nokaut nad Arturem Binkowskim.

Fonfara ma 26 lat, jest o 2 lata starszy od krakowianina. Andrzej mieszka w “Wietrznym Mieście” już wiele lat, prywatnie jest zupełnym przeciwstawieństwem Artura. Spokojny, wyważony i dobrze prosperujący biznesmen  (budownictwo, gastronomia, współwłaściciel fitness center) jest w porównaniu do porywczego, operującego żargonem (odsiadka w więzieniu wyroku za pobicie) ogolonego na „ zero” Szpilki, jak grzeczny chłopiec. Łączy ich jedna pasja, są wielkimi kibicami swoich piłkarskich zespołów, tylko Szpilka kocha na zabój krakowską Wisłę, a Fonfara oddany jest warszawskiej Legii.

Fonfara prawdopodobnie wejdzie na ring w walce wieczoru, do niego bowiem należy pas mistrza świata wagi półciężkiej federacji IBO. Dla Polaków mieszkających w okolicach Chicago będzie to wspaniała okazja do obejrzenia i kibicowania walczącym rodakom, dla większości będą to pierwsze odwiedziny stadionu leżącego na południu miasta, a gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna baseballistów White Sox.

Jeśli chodzi o boks w jeszcze większym wymiarze to minionej nocy zobaczyliśmy w akcji najlepszych z najlepszych. W Mannheim Władimir Kliczko obronił cztery pasy ( WBO,WBA,IBF oraz IBO) i jest wciąż królem wagi ciężkiej po pokonaniu bez najmniejszego trudu Francesco Pianety. W Las Vegas Floyd Mayweather Jr wygrał wysoko na punkty z Roberto Guerrero i zachował mistrzowski tytuł federacji WBC w wadze półśredniej. Amerykanin za walkę dostanie horrendalnie wysoką premię – 40 milionów dolarów, Ukrainiec nie zarobi nawet połowy tej sumy. Ale to dopiero początek maja i obaj mistrzowie stoczą jeszcze w tym roku przynajmniej po jednym pojedynku i  jakoś się na sportową emeryturę odłoży. Zważywszy, że obaj mają w dorobku grubo ponad 100 pojedynków na zawodowym ringu nie ma potrzeby obawy o ich stan posiadania. Bynajmniej.

Sławek Sobczak

meritum.us