Ze sporym zdziwieniem przyjąłem ostatnie oświadczenie Pani Konsul Generalnej RP w Chicago dotyczące wielkiego sukcesu hokejowej drużyny Blackhawks.

Zresztą przedstawmy je w całości:

Gratuluję zawodnikom Chicago Blackhawks i trenerowi Joelowi Quenneville wspaniałego sezonu i zdobycia Pucharu Stanleya ligi NHL. Cieszę się, że drużyna z miasta naszych gospodarzy zachwyca tak wielu mieszkańców Chicago, w tym wielu spośród miliona Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy uczynili Chicago i stan Illinois swoim domem. Wierzę, że ogromny sukces Waszej drużyny stanowić będzie doskonały przykład ducha sportowej rywalizacji i fair play dla wielu młodych ludzi z Chicago i nie tylko.

Gratulując zwycięstwa, pragnę zaprosić Waszą drużynę do złożenia wizyty w Polsce, gdzie hokej pozostaje popularnym sportem, wraz z innymi zimowymi dyscyplinami sportowymi.

Pełna uznania dla Waszego sukcesu, życzę całej drużynie i trenerowi wielu sukcesów w nadchodzących sezonach.

Paulina Kapuścińska
Konsul Generalny”

Strona internetowa Konsulatu: www.chicago.msz.gov.pl

Facebook: Consulate General of the Republic of Poland in Chicago

Twitter: @PLinChicago

Komunikat ten ma charakter informacyjny i nie może być podstawą do jakichkolwiek roszczeń.

 

Przyznam się, że dla mnie ten komunikat jest nieco dziwny, bo cóż wspólnego ma oficjalny reprezentant Polski w Chicago z prywatną drużyną należącą do niemieckiego z pochodzenia importera alkoholi? Rozumiem, że na fali entuzjazmu, która – zwłaszcza na portalach internetowych – przybrała postać masowych oświadczeń o miłości do “Czarnych Jastrzębi” także i w budynku przy Lake Shore Drive wybuch entuzjazmu spowodował znaczny wzrost temperatury. Chciałbym jednak schłodzić nieco nastrój euforii zwłaszcza Pani Konsul, która w imieniu Narodu Polskiego zaprosiła zespół Blackhawks do kraju nad Wisłą. Czy ostatnie zdanie komunikatu to zwykła urzędowa formułka czy też podstawa do powątpiewania w szczerość intencji, ale i to nie jest najważniejsze.

Niedawna wpadka ministry sportu Pani Joanny Muchy, która pytana o nieistniejącą III ligę hokejową broniła się nader oryginanie: – Ale ja generalnie o hokeju mówię, bo nawet wczoraj rozmawiałam o szkoleniach w hokeju, które leżą i które nie istnieją – wskazuje, że o hokeju w Polsce lepiej się nie wypowiadać lub robić to z dużym dystansem bo to w kraju nad Wisłą dyscyplina niszowa. W tekście Pani Konsul to u nas sport popularny, tymczasem krytych lodowisk między Odrą a Bugiem jest mniej niż w Chicagolandzie! Zawodowo uprawia w Polsce hokej na lodzie nie więcej niż tysiąc osób, a nasza reprezentacja gra od lat w III grupie na mistrzostwach świata. Nigdy żaden Polak nie zdobył Pucharu Stanley’a, a w ostatnich kilkunastu latach poza kilkoma mającymi polskie korzenie zawodnikami w NHL polskim akcentem jest tylko obecność choćby Pawła  Prylińskiego, odpowiedzialnego w Chicago Blackhawks za odnowę biologiczą zawodników. Dzięki naszemu fizykoterapeucie replika zdobytego 3 lata temu przez chicagowską drużynę Pucharu Stanley’a zawitała do Polski. Co prawda nie za ocean, a do budynku Konsulatu RP w Chicago, ale był to jedyny raz gdy to trofeum – marzenie milionów na całym świecie – znalazło się na polskiej ziemi. Tym bardziej było mi wstyd gdy puchar, a dokładnie jego kopia, był do obejrzenia i dotknięcia w… poczekalni wydziału paszportowego. Gdzieś między krzesełkami dla petentów, WC i okienkami, gdzie urzędnicy przyjmowali zdziwionych polonusów. Dlatego może w ramach rekompensaty Pani Konsul zaprosi do siebie jeszcze raz przedstawicieli klubu z Madison Ave., dziennikarzy i kibiców by wspólnie uczcić niewątpliwy sukces, jakim jest zdobycie mistrzostwa w najsilniejszej hokejowej lidze świata. Ale już w warunkach nieurągających powadze sytuacji i randze trofeum.

Sławek Sobczak

meritum.us