Trzy osoby zostały zatrzymane w Moskwie w związku z incydentem pod Ambasadą Polski. Budynek został obrzucony racami i świecami dymnymi.
Atak na ambasadę był odwetem za incydenty pod placówką Rosji w Warszawie 11 listopada.
Ataku dokonali członkowie neobolszewickiej organizacji Inna Rosja. Nie wiadomo, ile dokładnie osób wzięło udział w akcji pod ambasadą.
Trzon niezarejestrowanej Innej Rosji stanowią stronnicy zdelegalizowanej Partii Narodowo-Bolszewickiej (PNB), kierowanej przez pisarza i byłego dysydenta Eduarda Limonowa.
Protestujący rozpostarli transparent z napisem “Rosja od Warszawy do Port Artur” i obrzucili teren ambasady racami i świecami dymnymi. Obecni pod ambasadą dziennikarze zostali poinformowani przez rzecznika Innej Rosji, ze protest jest reakcją na “pogrom” rosyjskiej ambasady w warszawie 11 listopada.
Zatrzymane osoby przetransportowano na posterunek policji, rozważane jest pociągnięcie ich do odpowiedzialności administracyjnej.
Jeden z założycieli Innej Rosji Siergiej Aksionow poinformował na Twitterze, że trzem zatrzymanym aktywistom organizacji przedstawiony zostanie zarzut niepodporządkowania się poleceniom funkcjonariusza policji, za co grozi kara grzywny do 1000 rubli (30,5 USD) lub aresztu do 15 dni.
MSZ wyraziło zaniepokojenie
MSZ wyraziło “głębokie zaniepokojenie” z powodu próby wrzucenia rac na teren ambasady polskiej w Moskwie.
– W godzinach porannych grupa kilku młodych ludzi próbowała wrzucić race na teren polskiej placówki dyplomatycznej w Moskwie. Zostali natychmiast zatrzymani przez rosyjską policję. Na terenie polskiej ambasady, w pobliżu ogrodzenia znaleziono dziewięć rac, żadna z rac nie dosięgnęła polskiej placówki ani mienia na terenie tejże placówki – relacjonował na briefingu prasowym Wojciechowski.
Poinformował też, że ochrona placówki została wzmocniona. Jak dodał, sprawa zostanie poruszona w trakcie środowego spotkania z ambasadorem Federacji Rosyjskiej Aleksandrem Aleksiejewem w siedzibie polskiego MSZ. – Będziemy żądali wyjaśnienia tej sprawy – zapowiedział rzecznik MSZ.
Przedstawiciel Dumy potępił akcję
Akcję radykalnej Innej Rosji potępił wiceprzewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Leonid Kałasznikow.
Akcja przedstawicieli Innej Rosji przed ambasadą Polski w Moskwie zasługuje tylko na negatywne oceny – podobnie jak wszelkie chuligaństwo i łamanie porządku prawnego – oznajmił Kałasznikow, cytowany przez radio Echo Moskwy.
Podczas zorganizowanego w poniedziałek w Warszawie przez środowiska narodowe “Marszu Niepodległości” doszło do burd m.in. w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej; spłonęła budka wykorzystywana przez policjantów ochraniających placówkę. Na teren ambasady rzucono petardy i race. Do zamieszek doszło przed squatami przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej. Na pl. Zbawiciela podpalono instalację artystyczną “Tęcza”. Zniszczono kilka samochodów, powybijano szyby, wyrwano znaki drogowe.
rp.pl
