Zgodnie z przewidywaniami koszykarski klub Los Angeles Clippers został sprzedany. Po skandalu rasistowskim z udziałem właściciela “Żaglowców” Donalda Sterlinga, starszy pan choć bez specjalnej radości musiał sprzedać klub, zgodnie z wolą właścicieli pozostałych 29 klubów NBA.

Sterling wraz z żoną Shelly mają wszystkie akcje klubu, który kupili w 1981 roku za 12,5 mln dolarów. Nowy nabywca, 58-letni Steve Ballmer jeszcze w lutym był dyrektorem wykonawczym Microsoftu. Dysponując majątkiem o wartości ok. 20 mld dolarów zaproponował Sterlingom 2 mld “zielonych”, ofertę przyjęto i mamy nowy rekord najsilniejszej koszykarskiej ligi świata. Poprzednim było kupno Milwaukee Bucks za $550 mln, a w historii sportu w Północnej Ameryce wyższą kwotę, $2,1 mld wyłożono tylko przy zakupie zespołu baseballowego Los Angeles Dodgers.

2 mld dolarów za Clippers to efekt szalonej licytacji z udziałem inwestorów z LA: Tony’ego Resslera i Bruce’a Karsha oraz Davida Geffena i biznesmenów z chicagowskiej Guggenheim Group, do których należą zresztą już Dodgers. Grupa Geffena zaproponowała $1.6 mld, Ressler i Karsh $400 mln mniej, obie oferty 81-letni Sterling odrzucił. Dwójka z dziewięcioma zerami już jednak urodzonego w Chicago jako Donald Tokowitz adwokata i dewelopera przekonała, olbrzymia kwota podwoi teraz majątek Sterlingów.

Ballmer nie musiał szukać partnerów do zakupu Clippers, obiecał również, iż pozostawi klub w “Mieście Aniołów” i nie przeniesie do Seattle. Do zakończenia transakcji potrzebna jest akceptacja trzech czwartych właścicieli pozostałych drużyn, tym razem nie powinno być z nią kłopotu. W ub. roku Ballmer dołączył do grupy inwestorów, której przewodził Chris Hansen, próba zakupu  Sacramento Kings nie udała się, gdyż związana była z przenosinami poza Kalifornię. Miliarderzy – posiadacze zespołów NBA wówczas do ubicia interesu nie dopuścili.

Sławomir Sobczak

meritum.us