
Barack Obama przyznał, że największym błędem jego prezydentury był brak planowania następstw upadku libijskiego przywódcy Muamara Kadafiego. Ustępujący prezydent zastanawiał się nad własną spuścizną w wywiadzie udzielonym telewizji Fox News i wyemitowanym w niedzielę. Interwencja w Libii rzeczywiście z perpektywy czasu okazała się fatalna w skutkach, zaowocowała chaosem w rejonie i skoncentrowała islamskich ekstremistów. W ub. miesiącu Obama ostro skrytykował brytyjskiego premiera i francuskiego prezydenta za ich rolę w bombardowaniu Libii. Za największy sukces 8-letniego przywódctwa światowemu imperium Obama uznał ochronę gospodarki w czasie wielkiego kryzysu, za najszczęśliwszy dzień w Białym Domu moment podpisania ustawy o opiece zdrowotnej. Za najgorszy prezydent USA nazwał dzień z 2012 r., gdy udał się do Newtown w Connecticut po ataku szaleńca , który zabił w szkole 20 dzieci i sześć nauczycielek.

Jedna rzecz łączy tak różnych kandydatów na prezydenta jak Bernie Sanders i Donald Trump – obaj twierdzą, że niektóre praktyki amerykańskiego biznesu niszczą rynek pracy i ranią klasę średnią. W dekadzie stagnacji wzrostu płac przy ciągłym wzroście zysków przedsiębiorstw rośnie wściekłość obywateli Stanów Zjednoczonych co wykorzystują politycy. Greg Valliere, szef strategii funduszu hedgingowego Horizon Investments i Douglas Holtz-Eakin, ekonomista, prezydent America Action Forum i doradca Johna McCaina uświadamiają opinii publicznej niebezpieczeństwo jakim jest toksyczny klimat antybiznesowy dla elektoratu w roku wyborczym. Obaj podają przykłady walki amerykańskich liderów z wielkim biznesem. Barack Obama zablokował fuzję Pfizera z irlandzkim Allerganem, sam prezydent nazwał omowę za $150 mld “niepatriotyczną”. Sanders walczy z General Electric oskarżając koncern o przenoszenie miejsc pracy do Meksyku, Trump wytyka identyczne dzałania Forda. Obaj pretendenci i Hillary Clinton głośno zaprotestowali przeciwko zamknięciu fabryki Oreo w Chicago i przeniesieniu zakładu do Meksyku. Ted Cruz walczy z umową Trans-Pacific. Trump vs. Bezos, Obama kontra Halliburton – ile w tym polityki, a ile prawdziwej troski o Amerykę?

Komisja Europejska rozpatrywała dziś możliwość wprowadzenia wiz dla obywateli Kanady i USA. Powodem jest utrzymywanie przez te kraje wiz dla obywateli kilku unijnych państw, w przypadku Polski chodzi o Stany Zjednoczone, które nie przyjęły np. naszego kraju do programu Visa Waiver, co narusza zasadę wzajemności. Program rządu Stanów Zjednoczonych pozwala obywatelom poszczególnych krajów podróżować do Stanów Zjednoczonych w celach turystycznych lub biznesowych na okres do 90 dni bez konieczności uzyskania wizy. Odnosi się do 50 stanów USA, jak również terytoriów USA Portoryko i Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych z ograniczonym zastosowaniem do innych obszarów w USA. Kraje objęte tym programem są uważane za rozwinięte i mają bardzo wysoki wskaźnik rozwoju społecznego. Polska według Waszyngtonu warunków nie spełnia, chodzi konkretnie o zbyt dużą procentowo liczbę odmów przydzielonych wiz. Na liście krajów z bezwizowym ruchem z USA jest 38 krajów, Polska znajduje się w towarzystwie 11 krajów z którymi toczą się rozmowy o przyłączeniu do grona tzw. roadmap, są w nim m.in: Izrael, Hongkong, Argentyna, Brazylia czy Turcja. Komisja Europejska zamiast zająć stanowisko zadała pytanie wszystkim członkom Unii Europejskiej. Mają na odpowiedź czas do połowy lipca, szanse na wprowadzenie wiz dla obi krajów Ameryki Północnej są minimalne.

John Brennan, dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej zapowiedział, iż jego agenci nie będą już stosowali nielegalnych technik przesłuchań, nawet gdy taki rozkaz wyda prezydent Stanów Zjednoczonych. Szef CIA w wywiadzie dla NBC News opowiedział się zwłaszcza przeciwko technice podtapiania, wodne tortury zaczęto stosować po atakach na Nowy Jork w 2001 roku. Osiem lat później prezydent Barack Obama wydał zakaz stosowania takich sposobów wydobywania zeznań. Wypowiedź Brennana to odpowiedź na oświadczenie Donalda Trumpa, że w przypadku gdy wygra wyboryw listopadzie zezwoli na wszystkie tortury niezbędne do zmuszenia terrorystów do mówienia. Ted Cruz w ogóle nie uznaje podtapiania za torturę, ale chce udoskonalonych technik przesłuchań do uczynienia kraju bezpiecznym.

Japońskie koleje Seibu zaprezentowały nowy pociąg, który już za dwa lata ma pędzić po torach w okolicach Tokio. Nie będzie superszybki ani piekny, ale jest … niewidzialny! Przykryty specjalną odblaskową folią skład będzie odbijał mijanykrajobraz wtapiając się idealnie w tło. Koncern Seibu do którego należą koleje chce w ten sposób uczcić 100-lecie swojego istnienia. Pociąg-kameleon, którego nie widać zaprojektowała znana japońska architektka Kazuyo Sejima, która chce, aby następna generacja pociągów Seibu jak najlepiej komponowała się z otoczeniem pieknej wyspy i prefektury Saitama.

Najbogatsi Amerykanie żyją znacznie dłużej niż najbiedniejsi. Według badań grupy ekspertów z uniwersytetu Stanford pod przewodnictwem profesora Raja Chetty’ego, mężczyźni z 1-proc. grupy milionerów amerykańskich dożywają średnio 87,3 lat podczas gdy najbiedniejsi żyją prawie 15 lat krócej. Kobiety ze świata krezusów żyją średnio 89 lat, najbiedniejsze Amerykanki 10 lat krócej. Najbogatsi obywatele USA żyją dłużej niż obywatele jakiegokolwiek innego kraju, najbiedniejsi Amerykanie mają długość życia porównywalną z mieszkańcami Sudanu czy Pakistanu. Przepaść między najbogatszymi a najbiedniejszymi w Stanach Zjednoczonych ciągle się pogłębia. W nowym tysiącleciu należący do 5-proc. elity zyskali dodatkowe trzy lata życia, rezydenci z drugiego bieguna zamożności nie zyskali nic. Sam majątek oczywiście nie gwarantuje, poza jakością, długości życia – jednak skorelowane czynniki jak zdrowy styl czy dostęp do edukacji i luksusowej opieki zdrowotnej robią już dużą różnicę. Najdłużej żyje się generalnie w zamożnych miastach z hojnymi świadczeniami rządowymi jak Nowy Jork czy San Francisco, najkrócej w przypadku mężczyzn w Gary w Indianie nieco ponad 74 lata, wśród pań w Las Vegas gdzie średnia życia wynosi 8o lat.

Cardell Hayes został oskarżony o zabójstwo Willa Smitha, byłego gracza New Orleans Saints oraz o postrzelenie jego żony. Jak się okazało nie był to pierwszy kontakt 28-letniego Afroamerykanina z przedstawicielami prawa w Nowym Orleanie i obie sprawy są ze sobą powiązane. Hayes 10 lat temu pozwał miasto i sześciu policjantów o nadużycie siły i zastrzelenie ojca. Jednym z interweniujących funkcjonariuszy był wówczas Billy Ceravolo, który w sobotę spożył kolację z Willem Smithem. Hayes żądał od władz miejskich 4 mln dolarów zadośćuczynienia, nie wiadomo ile dostał, osiągnięto jednak w 2011 r. tajny kompromis. Anthony Haynes zginął w grudniu 2005 r. od kul policjantów po tym jak zaatakował nożem Ceravolo, możliwe że jego syn widząc porucznika w eleganckiej restauracji podążył za nim i myląc samochody spowodował kolizję drogową. W wyniku strzelaniny zginął bez sensu słynny obrońca footballowej drużyny z którą zdobył Super Bowl. Marzeniem Smitha była kariera w FBI.
Opracował: Sławek Sobczak
