Piłka nożna:
Liga Europy:
W poniedziałek rozegrano dwa mecze ćwierćfinałowe Ligi Europy. Awans do półfinału wywalczyły zespoły Interu Mediolan i Manchesteru United. W Duesseldorfie Inter Mediolan 2:1 pokonał Bayer Leverkusen i czeka na swojego rywala w półfinale. Będzie nim Szachtar Donieck lub FC Basel, które zagrają ze sobą we wtorek.
Dopiero po dogrywce poznaliśmy zwycięzcę potyczki Manchesteru United z FC Kopenhaga. Angielska drużyna gola zdobyła w 95. minucie po rzucie karnym, który wykorzystał Bruno Fernandes. Rywalem graczy United będzie zwycięzca starcia Wolverhampton Wanderers z Sevillą FC.
Inter Mediolan – Bayer 04 Leverkusen 2:1 (2:1)
1:0 – Nicolo Barella 15′
2:0 – Romelu Lukaku 21′
2:1 – Kai Havertz 24′
Manchester United – FC Kopenhaga 1:0 (0:0, 0:0)
1:0 – Bruno Fernandes (k.) 95′
W porze Ligi Mistrzów zagra Lech Poznań z Valmiera FC. Klub ze stolicy Wielkopolski ustalił dokładny termin spotkania I rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Oba zespoły zmierzą się w czwartek 27 sierpnia o godz. 21.00 na Stadionie Miejskim. O awansie zdecyduje tylko jedna potyczka, zatem w przypadku remisu po 90 minutach zarządzona zostanie dogrywka, a potem ewentualnie rzuty karne. Mecz odbędzie się bez udziału publiczności. Valmiera FC to finalista Pucharu Łotwy i 4. zespół ubiegłego sezonu tamtejszej ekstraklasy (w trwającej edycji zajmuje aktualnie 3. pozycję w tabeli). W pozostałych “polskich” meczach I rundy eliminacyjnej Ligi Europy Piast Gliwice zmierzy się z Dinamem Mińsk, zaś Cracovia z Malmoe FF. Drużyny Waldemara Fornalika i Michała Probierza zagrają na wyjazdach.
La Liga:
Tym razem Valencia oficjalnie poinformowała o dwóch potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem. Hiszpański klub na razie nie zdradza, o kogo chodzi. Koronawirus nie oszczędza piłkarzy w ostatnich dniach. W Polsce mamy już trzy kluby, w których pojawiła się osoba zakażona. Nie inaczej jednak jest w innych krajach. Ostatnio wyszło na jaw, że wirus zaatakował dwóch graczy Atletico Madryt – Sime Vrsaljko oraz Angela Correę. Na tym jednak nie koniec. Mamy kolejnych zakażonych w hiszpańskiej La Liga. Tym razem problem ma Valencia CF, gdzie pozytywny wynik testu otrzymały dwie osoby. Testy zostały przeprowadzone w miniony poniedziałek. Osoby z pozytywnym wynikiem zostały od razu wysłane na kwarantannę. Na razie nic nie wskazuje na to, by osób z koronawirusem było więcej.
Bundesliga:
Burza w Niemczech. Nastroje są coraz gorsze, a właśnie ministrowie zdrowia wszystkich landów podjęli ważną decyzję: Bundesliga rozpocznie sezon bez kibiców. Słupki dziennych zakażeń znów przekroczyły 1000. Niemiecka federacja przygotowała specjalny koncept, który zakładał wpuszczenie kibiców na trybuny. Wydawało się, że rząd wyda pozytywną opinię i przychyli się do próśb DFL (Niemiecka Liga Piłkarska). Tym bardziej, że to właśnie nasi zachodni sąsiedzi jako pierwsi ruszyli z rozgrywkami po wymuszonej przerwie związanej z pandemią. Byli chwaleni za przygotowanie całego reżimu sanitarnego. Mimo to ministrowie wszystkich landów jednogłośnie uznali, że to za wcześnie, aby fani znów weszli na stadiony. Niemieckie media biją na alarm, że zaczęto lekceważyć koronawirusa. W Niemczech odnotowano ponad 218 tys. przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło ponad 9 tys. osób, ale w ostatnich dniach znów widać wzrost zakażeń. Ponad 1000 przypadków to najgorsze liczby od maja. Mimo to w Berlinie ponad 20 tys. osób demonstrowało przeciwko decyzji rządu, który nie chce luzować obostrzeń.
Serie A:
Karol Linetty jest bliski odejścia z Sampdorii Genua. Polski pomocnik ma przejść do Torino FC, gdzie otrzyma sporą podwyżkę wynagrodzenia. Linetty z Sampdorią Genua ma ważny kontrakt do końca czerwca przyszłego roku. Czy Polak zostanie w tym klubie? Wszystko wskazuje na to, że nie. Nowe informacje w tej sprawie przedstawiła gazeta “La Repubblica”. Polski pomocnik chętnie zostałby w Sampdorii, ale oczekuje znacznej podwyżki zarobków. Na to nie ma większych szans. W dodatku do dzisiaj klub nie przedstawił mu konkretnej propozycji nowego kontraktu. W tej sytuacji “Blucerchiati” za bardzo nie mają wyjścia. Muszą już teraz sprzedać Linettego, aby jeszcze cokolwiek za niego zarobić. W tej chwili 25-latek jest najbliżej przejścia do Torino FC.
MLS:
Pierwszy raz w historii Major League Soccer kobieta znajdzie się wśród sędziów meczu o trofeum. Kathryn Nesbitt będzie jednym z asystentów w finale turnieju “MLS Is Back”. W nocy zespół Jarosława Niezgody Portland Timbers zagra z Orlando City S.C. Rozgrywki piłkarskie odbywają się w zamkniętym ośrodku w Orlando. Wśród ponad 40 sędziów były dwie kobiety: Nesbitt i Felisha Mariscal. Pierwsza z nich została wyróżniona i desygnowana do pracy w najważniejszym spotkaniu. „To wielki zaszczyt, dotarłam tak daleko i będę na boisku w ostatnim meczu. Wszyscy sędziowie pracowali niesamowicie ciężko, zresztą turniej rozgrywany jest w naprawdę niezwykłych okolicznościach” – przyznała Nesbitt. Arbitrem głównym potyczki Timbers z Orlando City będzie Ismail Elfath, zaś asystentami Nesbitt i Kyle Atkins. W MLS Nesbitt sędziuje od pięciu lat, a w ubiegłym roku była arbitrem finałowego turnieju mistrzostw świata kobiet we Francji. Uważa swój debiut w tej imprezie – mecz Norwegii z Nigerią (3:0) w Reims – za jeden z najlepszych momentów w karierze.
Koszykówka:
NBA:
Kyle Kuzma wielkim trafieniem za trzy w końcówce meczu zapewnił Los Angeles Lakers zwycięstwo. Lakers stoczyli zacięte starcie z Denver Nuggets, liderzy Konferencji Zachodniej pokonali drużynę z Kolorado w samej końcówce czwartej kwarty, dzięki trafieniu Kyle’a Kuzmy. Skrzydłowy przymierzył z dystansu na 0,4 sekundy przed końcem spotkania, a Lakers triumfowali 124:121. Wcześniej tylko jeden z dwóch rzutów wolnych wykorzystał obwodowy Nuggets, PJ Dozier.
Phoenix Suns wciąż zachwycają, ich bilans w “bańce” na Florydzie wynosi już 6-0. O korzystny dla nich wynik zadbał świetny Devin Booker, zdobywca 35 punktów. 23-latek trafił 9 na 17 oddanych rzutów z pola i wszystkie 14 wolnych, a to wszystko w niespełna 30 minut. Drużyna z Arizony łatwo pokonała Oklahomę City Thunder, która wystąpiła bez swoich podstawowych zawodników.
Jimmy Butler uporał się z urazem stopy i wrócił do składu Miami Heat. Skrzydłowy zdobył od razu 19 punktów, miał też 11 zbiórek, pięć asyst i cztery przechwyty, a jego drużyna pokonała bardzo dobrze spisującą się na Florydzie Indianę Pacers 114:92.
Toronto Raptors wykorzystali brak Giannisa Antetokounmpo i wygrali z Milwaukee Bucks 114:106. Trenerzy obu drużyn oszczędzali swoich liderów. Bucks zakończą sezon zasadniczym 2019/2020 na pierwszym miejscu w Konferencji Wschodniej, a Raptors na drugim. Faza play off rozpocznie się 17 sierpnia.
Phoenix Suns – Oklahoma City Thunder 128:101 (23:37, 42:27, 33:17, 30:20)
(Booker 35, Bridges 18, Johnson 18, Saric 16 – Bazley 22, Nader 15, Paul 14)
Utah Jazz – Dallas Mavericks 114:122 (38:30, 32:24, 30:34, 14:34)
(Clarkson 18, Tucker 17, Mudiay 14 – Hardaway Jr. 27, Curry 20, Marjanovic 20)
Milwaukee Bucks – Toronto Raptors 106:114 (31:36, 22:31, 22:21, 31:26)
(Korver 19, Middleton 17, Hill 14 – Boucher 25, Thomas 22, Powell 21)
Miami Heat – Indiana Pacers 114:92 (23:19, 25:29, 37:23, 29:21)
(Butler 19, Jones Jr. 18, Herro 17 – Oladipo 14, Warren 12, Brogdon 12)
Los Angeles Lakers – Denver Nuggets 124:121 (31:25, 33:34, 24:29, 36:33)
(James 29, Davis 27, Kuzma 25 – Dozier 18, Porter Jr. 15, Murray 14, Morris 14)
Hokej:
NHL:
New York Rangers będą wybierali z numerem 1 w październikowym drafcie NHL. Zdecydowała o tym przeprowadzona tej nocy druga faza loterii draftowej. 8 wyeliminowanych drużyn wczoraj miało przydzielone równe procentowo szanse wyboru, a losowanie odbyło się przy użyciu maszyny losującej podobnej do tych znanych z gier liczbowych. Ostatecznie szczęście uśmiechnęło się do Rangers, którzy po raz drugi w historii będą mogli wybierać z numerem 1. Poprzednio zdarzyło się to w 1965 roku w jednym z najgorszych draftów w historii ligi. Tym razem będzie zapewne inaczej, bo wszyscy eksperci są zgodni, że numerem 1 w tegorocznym naborze zostanie Alexis Lafrenière – najlepszy zawodnik ostatnich Mistrzostw Świata do lat 20. W sezonie 2019-20 dla Rimouski Océanic w lidze QMJHL w 52 meczach zdobył 35 goli i zaliczył 77 asyst. Został wybrany najlepszym zawodnikiem nie tylko swojej ligi, ale także wszystkich trzech najlepszych kanadyjskich lig juniorskich. Udało mu się to po raz drugi z rzędu. Przed nim dwukrotnie dokonał tego tylko Sidney Crosby. Numer 2 już w czerwcu przypadł Los Angeles Kings, a 3 Ottawa Senators, którzy swój wybór otrzymali wcześniej od San Jose Sharks. W pierwszej fazie loterii ustalona została kolejność do miejsca 8. Wczoraj poznaliśmy za to listę klubów, które będą mogły wybierać z numerami 9-15. Dalszą kolejność ustalą wyniki play-offów NHL. Tegoroczny draft zaplanowany jest na 9-10 października.
Kolejność wyborów w drafcie NHL 2020:
1. New York Rangers
2. Los Angeles Kings
3. Ottawa Senators
4. Detroit Red Wings
5. Ottawa Senators
6. Anaheim Ducks
7. New Jersey Devils
8. Buffalo Sabres
9. Minnesota Wild
10. Winnipeg Jets
11. Nashville Predators
12. Florida Panthers
13. Carolina Hurricanes
14. Edmonton Oilers
15. Pittsburgh Penguins
Tenis:
WTA Lexington:
Magda Linette zanotowała udany powrót do rywalizacji na światowych kortach w dobie pandemii COVID-19. Polska tenisistka straciła tylko pięć gemów w pojedynku z Lauren Davis w ramach I rundy turnieju WTA International w amerykańskim Lexington. Dla najlepszej obecnie polskiej tenisistki to pierwszy start na zawodowych kortac po przerwie spowodowanej pandemią COVID-19. Magda Linette (WTA 36) trenowała w ramach przygotowań do wznowienia sezonu w Chorwacji, a potem rozegrała kilka sparingów na Florydzie (więcej tutaj). Turniej w Lexington to dla niej okazja do sprawdzenia formy przed występem w Western & Southern Open oraz wielkoszlemowym US Open 2020 w Nowym Jorku. Linette pewnie wygrała pierwszy mecz w kobiecym tourze po pięciomiesięcznej przerwie i awansowała do II rundy turnieju Top Seed Open. Jej przeciwniczką w pojedynku o ćwierćfinał będzie Jennifer Brady (WTA 49). Amerykanka rozgromiła w poniedziałek Brytyjkę Heather Watson (WTA 51) w zaledwie 66 minut 6:2, 6:1. Brady i Linette spotkają się ze sobą najwcześniej w środę. Jak na razie grały ze sobą trzykrotnie na światowych kortach. Polka była lepsza W I rundzie wielkoszlemowego Australian Open 2018, ale kolejne dwa pojedynki (Southsea 2018 i Cincinnati 2019) wygrała Amerykanka.
WTA Praga:
Magdalena Fręch nie przeszła eliminacji do zawodów WTA International w Pradze, ale szczęśliwie znalazła się w głównej drabince turnieju na kortach ziemnych w czeskiej stolicy. W poniedziałek Magdalena Fręch (WTA 174) stoczyła wyrównany dwusetowy bój z Łesią Curenko, lecz nie wykorzystała swoich szans w obu partiach. Ukrainka zwyciężyła 7:6(7), 7:6(2) i to ona zameldowała się w głównej drabince Prague Open 2020. Mimo porażki w decydującej fazie kwalifikacji łodzianka mogła jeszcze dostać się do turnieju głównego jako “szczęśliwa przegrana”. Po wycofaniu się Fiony Ferro, Dajany Jastremskiej i Darii Kasatkiny w drabince pojawiły się aż trzy wolne miejsca.
US Open:
Uczestnicy US Open 2020 będą musieli podpisać dokument uprawniający do udziału w turnieju. W treści USTA informuje, że zwalnia się z odpowiedzialności za jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu tenisisty, w tym śmierć. Wielkoszlemowy US Open (31 sierpnia – 13 września) odbędzie się w nietypowych okolicznościach i pod reżimem sanitarnym. Tenisiści będą musieli poddać się izolacji oraz przestrzegać wielu ograniczeń i restrykcji, jakie będą obowiązywały w trakcie trwania zawodów. Tymczasem Wesley Koolhof, holenderski deblista i jeden z potencjalnych uczestników US Open 2020, opublikował na Twitterze dokument, jaki będzie musiał podpisać każdy tenisista, który stanie na starcie turnieju. Jego treść może wywołać oburzenie. Amerykańska Federacja Tenisa (USTA) powiadamia w nim tenisistów, że nawet pełne przestrzeganie protokołu i stosowanie się do zasad dystansu społecznego, nie daje gwarancji uniknięcia zakażenia koronawirusem i gracze muszą mieć świadomość ryzyka. Ale nie to jest szokujące. Otóż USTA zwalnia się z odpowiedzialności za jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu uczestnika turnieju, a także śmierć. Jeśli gracz odmówi podpisania, nie zostanie dopuszczony do udziału w US Open 2020.
F1:
Sezon 2020 w F1 miał być rekordowo długi i składać się z 22 wyścigów. Koronawirus wywrócił jednak plany Formuły 1 do góry nogami. Chociaż pandemia ciągle trwa, to królowa motorsportu zakłada, że w przyszłym roku uda się zorganizować 22 rundy. W poniedziałek Formuła 1 opublikowała dane finansowe za drugi kwartał 2020 roku – są one fatalne. Przychody spadły do poziomu ledwie 24 mln dolarów, podczas gdy jeszcze rok temu w tym okresie wynosiły 620 mln dolarów. Wpływ na to miała pandemia koronawirusa – od kwietnia do końca czerwca 2020 roku nie odbył się ani jeden wyścig F1. Chociaż pandemia COVID-19 ciągle trwa i przez to F1 musi organizować wyścigi bez kibiców na trybunach, to królowa motorsportu bardzo optymistycznie podchodzi do przyszłości. Formuła 1 jest bliska sfinalizowania kalendarza sezonu 2021. Ma on się składać z rekordowej liczby, 22 rund. Dokładnie tyle miała mieć również tegoroczna kampania.
Czy Mercedes pozostanie w F1? W środę mija termin na podpisanie Porozumienia Concorde, które reguluje zasady rywalizacji w królowej motorsportu. Jako jedyny otwarcie “nie” nowym propozycjom mówi właśnie zespół z Brackley. – 95 proc. zespołów F1 jest zgodnych, co do nowego Porozumienia Concorde – ogłosił Cyril Abiteboul, szef Renault. Nie jest tajemnicą, że jedyną ekipą, która nie potrafi się dogadać z Liberty Media jest Mercedes. Niemcom nie podoba się to, że mają stracić sporo pieniędzy i próbują ugrać jak najwięcej dla siebie. Tymczasem w środę, 12 sierpnia mija termin na podpisanie nowego dokumentu, który reguluje kwestie sportowe i finansowe w Formule 1. – Jesteśmy największą ofiarą zmian i przedstawionej propozycji – mówił jeszcze przy okazji GP 70-lecia Toto Wolff, szef zespołu z Brackley. Niemcom nie podoba się nowy, bardziej sprawiedliwy podział środków finansowych w F1. Obecnie Mercedes dostaje m.in. dodatkowe nagrody za kolejne tytuły mistrzowskie, bo Bernie Ecclestone podpisał z nim kontrakt na dość preferencyjnych warunkach, by zwabić wielką markę do F1.
Żużel:
Stal Gorzów w ciągu dwóch dni wzbogaciła się o cztery punkty. Uskrzydlona zwycięstwem nad Motorem Lublin, w poniedziałkowy wieczór pokonała Włókniarz Częstochowa 49:41. Kibice obejrzeli odrodzonego Szymona Woźniaka. To była powtórka meczu, który w pierwotnym terminie rozgrywany był 3 lipca. Wówczas udało się odjechać 10 wyścigów. Mecz przerwał pożar rozdzielni prądu na gorzowskim stadionie przy stanie 32:28 dla Moje Bermudy Stali Gorzów. Komisja Orzekająca Ligi podjęła decyzję o powtórce spotkania.
Punktacja:
Stal Gorzów – 49 pkt
9. Szymon Woźniak – 10+1 (0,3,1,2*,3,1)
10. Bartosz Zmarzlik – 15 (1,3,3,3,2,3)
11. Niels Kristian Iversen – 0 ()
12. Jack Holder – 12+3 (1*,2*,2*,1,3,3)
13. Anders Thomsen – 10+1 (2,1,2,3,1*,1)
14. Wiktor Jasiński – 0 (0,-,0)
15. Rafał Karczmarz – 2 (2,w,0,0)
16. Kamil Pytlewski – ns
Włókniarz Częstochowa – 41 pkt
1. Jason Doyle – 8 (3,3,w,2,0)
2. Paweł Przedpełski – 4+2 (0,2*,1,1*,0)
3. Fredrik Lindgren – 6+1 (2*,1,1,0,2)
4. Rune Holta – 4 (1,0,3,0)
5. Leon Madsen – 10 (3,2,0,3,2)
6. Jakub Miśkowiak – 6 (3,2,1)
7. Mateusz Świdnicki – 3 (1,u,2)
8. Bartłomiej Kowalski – ns
Kolarstwo:
Organizatorzy Tour de France ogłosili, że w 2021 roku wyścig rozpocznie się 26 czerwca w Breście. W Bretanii zaplanowano łącznie cztery etapy. Informację podała organizacja ASO na konferencji prasowej w Rennes. Kolarze staną na starcie szybciej niż wcześniej zakładano, a ma to związek z przyszłorocznymi igrzyskami w Tokio, przełożonymi na termin 23 lipca – 8 sierpnia. Wyścig zainauguruje w Brest po raz czwarty w historii. Z kolei burmistrz Kopenhagi, Frank Jensen, od kilku dni prowadził zaawansowane rozmowy z organizatorami prestiżowych zawodów. Jego celem było przesunięcie na 2022 roku inauguracji Tour de France w stolicy Danii. Ma to związek z czterema meczami mistrzostw Europy w piłce nożnej, jakie w tym czasie mają odbyć się w Kopenhadze. Tegoroczna edycja Tour de France wystartuje 29 sierpnia. Jako pierwsze miasto kolarzy ugości Nicea.
Opracował: Sławek Sobczak
