W ub. tygodniu firmy naftowe w USA uruchomiły 11 kolejnych wiertni na złożach łupkowych, najwięcej od czasu kiedy spadki cen spowodowały bezprecedensową redukcję odwiertów. Stabilizacja cen ropy powyżej 40 dolarów spowodowała, że liczba wiertni wzrosła w tym tygodniu o 11 do 183, poinformował Baker Hughes Co. Pomimo wyraźnego wzrostu, aktywność poszukiwaczy węglowodorów jest najniższa od początku boomu łupkowego ponad dekadę temu. Halliburton Co., największa firma świadcząca usługi hydrokrakowania, oczekuje jednak poprawy sytuacji.

Ceny ropy w poniedziałek zaczynają tydzień umiarkowanymi spadkami wraz z informacją o sztormach uderzających w infrastrukturę naftową w Zatoce Meksykańskiej, które w rezultacie spowodowały zmniejszenie produkcji w regionie o ponad połowę. Nadal silnym ograniczeniem wzrostów notowań ropy są niepokoje związane z rozwojem pandemii koronawirusa.  Cena ropy naftowej WTI notowanej na amerykańskiej NYMEX w poniedziałek rano utrzymuje się w neutralnej strefie z 0,09 proc. wzrostem i kursem na poziomie 42,38 dol. za baryłkę, choć cena otwarcia w tym tygodniu wyniosła więcej, bo 42,48 dol.  Kurs ropy WTI w zeszłym tygodniu zyskał 0,7 proc., wyznaczając już trzeci z rzędu tydzień wzrostu ceny surowca. Już w poniedziałek 7 dni temu ropa naftowa wybiła się ponad 200-dniową średnią, która będzie teraz silnym wsparciem dla cen ropy. Ropa Brent notowana na europejskiej ICE zeszły tydzień zakończyła natomiast na minusie, spadając w ciągu niego o ponad 1 proc. W poniedziałek rano cena ropy Brent odbija do 44,45 dol. za baryłkę wzrastając o 0,23 proc.  W niedzielę, huragan marco i tropikalny sztorm Laura zawładnęły Karaibami i Zatoką Meksykańską zmuszając spółki energetyczne do tymczasowego zamknięcia platform wydobywczych i wycofania pracowników w trosce o ich bezpieczeństwo. Ropa nie jest obecnie wydobywana w 58 proc. platformach w Zatoce zajmujących się wydobyciem ropy i na 45 proc. związanych z produkcją gazu ziemnego. Za utrzymaniem ceny ropy na podobnym poziomie przemawiają ograniczenia produkcji ropy, do których stosują się producenci zrzeszeni w grupie OPEC+. Względem zeszłego roku, kraje wchodzące w skład kartelu produkują obecnie 7,7 mln baryłek dziennie mniej, czyli około 22 mln baryłek względem 30 mln rok wcześniej.