
Niewielkie zyski na Wall Strret
S&P500 rósł na zamknięciu o 0,4 proc. Średnia Przemysłowa Dow Jones zyskała 0,2 proc., a Nasdaq kończył sesję zwyżką o 0,35 proc. Inwestorzy z amerykańskich rynków akcji czekali w środę na publikację zapisków z czerwcowego posiedzenia FOMC. Ponieważ miała nastąpić dopiero na dwie godziny przed zakończeniem sesji wcześniej niewiele się działo. Dane makro nie wywołały większej reakcji, zwłaszcza, że pokazały mieszany obraz gospodarki. Liczba ofert pracy w maju okazała się większa niż oczekiwano, co wskazuje na dalszy problem firm ze znalezieniem chętnych do pracy. Wskaźnik ISM aktywności sektora usług natomiast spadł najniżej od maja 2020 roku przy słabnących nowych zamówieniach i zatrudnieniu. Rynek akcji ożywił się dopiero po publikacji „minutes”. Pomimo ich „jastrzębiego” wydźwięku indeksy ruszyły w górę. Przeważała opinia, że stało się tak, bo rynek nie znalazł w zapiskach nic, czego już się nie spodziewa. Część komentatorów sugerowała jednak, że pozytywnie odebrana została sygnalizowana determinacja Fed w walce z inflacją. W ostatnich minutach handlu pojawili się chętni do wykorzystania wzrostowego rajdu w końcówce sesji co zredukowało wzrost głównych indeksów. Wolumen handlowanych akcji był niższy niż przeciętnie. Rentowność obligacji USA rosła w środę i nadal była odwrócona. Umacniał się dolar. Ropa WTI, pomimo potężnej przeceny we wtorek, w środę nadal taniała i weszła w rynek niedźwiedzia.
Uczestnicy ostatniego posiedzenia FOMC zgodzili się, że może być potrzebny dłuższy wzrost stóp aby zapobiec utrwaleniu się wysokiej inflacji, nawet jeśli spowolni to gospodarkę, informuje Bloomberg. Opublikowane w środę zapiski z posiedzenia FOMC z połowy czerwca ujawniły, że jego uczestnicy opowiedzieli się za podwyższeniem stóp w lipcu o 50 lub 75 pkt. bazowych. Uznali także za kluczowe utrzymanie wiarygodności banku centralnego jako zdolnego do kontrolowania inflacji.

ChRL światowym nr 1 wśród producentów elektryków
Chiński BYD wspierany przez Berkshire Hathaway Warrena Buffeta stał się największym producentem samochodów elektrycznych na świecie. Oznacza to, że z pierwszego miejsca rankingu spadła Tesla. Firma Elona Muska, która była królową e-mobilności, złapała poślizg m.in. przez nasilenie epidemii COVID-19 w Chinach. Firma BYD z siedzibą w Shenzhen sprzedała w pierwszej połowie tego roku ponad 641 tys. aut elektrycznych – wynika z dokumentacji opublikowanej na giełdzie w Hongkongu, na którą powołuje się amerykański “Business Insider”. To o 77 tys. sztuk lepszy wynik niż Tesli. I oznacza nowego największego producenta e-samochodów na świecie. Chińczycy w ciągu roku odnotowali gigantyczny wzrost sprzedaży. Między styczniem a czerwcem 2022 r. sprzedali o blisko 315 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2021 r. Akcje BYD wzrosły od początku roku o 36 proc.
Wyprzedzenie Tesli byłoby zdecydowanie trudniejsze, gdyby nie wybuch kolejnej fali koronawirusa w Chinach. Zakłady BYD ulokowane są z dala od punktów zapalnych COVID-19. Fakryka Tesli (Gigafactory 3) znajduje się natomiast w Szanghaju, gdzie chińskie władze zastosowały wybitnie twardy lockdown, w którym miasto zamknięto na cztery spusty zgodnie z polityką “zero COVID”. Fabryka Elona Muska w Szanghaju została zamknięta w maju na 22 dni. Po powrocie do pracy nasiliły się jednak problemy z dostępnością części, co nie ułatwiło wyścigu z BYD.
Komu grozi recesja?
Wiele wiodących gospodarek świata popadnie w recesję w ciągu najbliższych 12 miesięcy, ponieważ banki centralne będą agresywnie zaostrzać politykę pieniężną, aby walczyć z rosnącą inflacją – uważa główny ekonomista firmy brokerskiej Nomura Holdings. „W tej chwili wiele banków centralnych w gruncie rzeczy ma jeden cel – obniżenie inflacji. Wiarygodność polityki pieniężnej jest zbyt cennym atutem, by go stracić. Więc będą bardzo agresywne” – powiedział we wtorek w programie CNBC „Street Signs Asia” Rob Subbaraman. Subbaraman uważa, że oznacza to większe podwyżki stóp procentowych w początkowej fazie cyklu. „Od kilku miesięcy wskazujemy na ryzyko recesji. A teraz wiele rozwiniętych gospodarek faktycznie popada w recesję” – dodał. CNBC podało także, że Nomura w swoim raporcie oprócz Stanów Zjednoczonych spodziewa się w przyszłym roku recesji w strefie euro, Wielkiej Brytanii, Japonii, Korei Południowej, Australii i Kanadzie.
Banki centralne na całym świecie zbyt długo utrzymywały „super luźną politykę monetarną”, mając nadzieję, że inflacja będzie przejściowa, powiedział Subbaraman dla CNBC. Teraz rządy muszą nadrobić zaległości i spróbować odzyskać kontrolę nad narracją inflacyjną- dodał. Subbaraman zwrócił też uwagą na jeszcze jedną istotną rzecz. Według niego wiele słabnących gospodarek nie może polegać na eksporcie w celu ożywienia wzrostu. „To kolejny powód, dla którego uważamy, że ryzyko recesji jest bardzo realne i prawdopodobnie się wydarzy” – powiedział. CNBC podało, że według prognoz Nomury recesja w Stanach Zjednoczonych będzie płytka, ale długa, trwająca pięć kwartałów począwszy od ostatniego kwartału 2022 roku.
„Stany Zjednoczone wpadną w recesję, czyli ujemny kwartalny wzrost PKB. począwszy od IV kwartału tego roku.To będzie płytka recesja, ale długa. Będzie trwać przez pięć kwartałów z rzędu – powiedział CNBC Subbaraman. Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych i Europejski Bank Centralny chcą zniwelować rekordową inflację podwyżkami stóp. Fed podniósł swoją referencyjną stopę procentową o 75 punktów bazowych do przedziału 1,5-1,75 proc. w czerwcu, a przewodniczący Jerome Powell zasugerował, że w lipcu może nastąpić kolejna podwyżka o 50 lub 75 punktów bazowych. W swoim raporcie Nomura wyróżnił kilka średnich gospodarek – w tym Australię, Kanadę i Koreę Południową – które przeżyły napędzane długiem boomy mieszkaniowe. Według analityków, grozi im głębsza niż prognozowana recesja, jeśli podwyżki stóp procentowych spowodują krach na rynku nieruchomości i obniżenie wskaźnika ogólnego zadłużenia. „Najdziwniejsze są Chiny, które wychodzą z recesji, gdy gospodarka odblokowuje się dzięki polityce akomodacyjnej, choć grożą im kolejne blokady i kolejna recesja, o ile Pekin będzie trzymał się strategii zero Covid” – CNBC cytuje notę Nomury. Jeśli banki centralne nie zaostrzą polityki pieniężnej, aby teraz obniżyć inflację, ból dla gospodarki związany z przejściem do reżimu wysokiej inflacji i utknięcie w tym stanie, będą znacznie gorsze – ostrzegł Subbaraman. Doprowadzi to do spirali płacowo-cenowych, co będzie „jeszcze bardziej dotkliwe dla gospodarki i konsumentów w dłuższej perspektywie” – dodał.
